Budżet obywatelski

O budżecie obywatelskim pisał już Romuald Baranowski na stronie Dobrego Ducha, ale z uwagi na fakt, iż coraz więcej miast myśli nad jego wprowadzeniem, warto szerzej wrócić do tematu.

We wdrażaniu budżetu obywatelskiego pionierem był Sopot. W tym mieście na to rozwiązanie przeznaczono w br. kwotę 5 mln złotych. Z tych pieniędzy wybudowano m.in. nowy chodnik przy jednej z ulic, oświetlenie, postawiono nowe kosze na śmieci i pojemniki na psie odchody, posadzono zieleń. Wśród zrealizowanych inwestycji znalazły się także m.in. nowe ławki na targowisku, nowy plac zabaw czy budowa kilkustanowiskowego parkingu przy jednym z przedszkoli.

W przyszłym roku w Sopocie planuje się zwiększyć kwotę tego budżetu do 6 mln złotych, z czego 4 mln złotych mają się zmieścić projekty ogólno miejskie, natomiast pozostałe 2 mln złotych podzielono po równo między cztery okręgi wyborcze. Prawo zgłaszania projektów ma każdy mieszkaniec, organizacje pozarządowe, a także instytucje publiczne, jak straż pożarna czy policja oraz oczywiście prezydent i radni. Mieszkańcy mają prawo takie projekty oceniać.

W tym roku sopocianie mogli składać propozycje zadań do budżetu obywatelskiego na 2013 rok w okresie od 1 czerwca do 15 sierpnia. Do końca sierpnia trwała weryfikacja projektów, a przez cały wrzesień spotkania z mieszkańcami. Następnie w październiku odbyło się głosowanie – „prawdziwe”, jak na wyborach. Sopocianie oceniali projekty w skali od 0 do 5. Po zliczeniu punktów ustalona zostanie lista, z której wybrane zostaną projekty z największą liczbą, oczywiście mieszczące się w kwocie budżetu.

W przyszłym roku śladem Sopotu pójdą następne miasta. Elbląg na realizację projektów mieszkańców zarezerwuje kwotę 2 mln złotych, które rozdysponowane będą na każdy okręg wyborczy. Spośród propozycji mieszkańców zostaną wybrane te pomysły, które będą możliwe do realizacji pod względem formalno-prawnym, gospodarności oraz możliwością finansową oraz techniczną. Propozycje inwestycji w swojej dzielnicy mogą zgłaszać mieszkańcy, którzy mają czynne prawo wyborcze do Rady Miejskiej w Elblągu. Propozycje mieszkańców, które zostaną pozytywnie zaopiniowane, będą następnie umieszczone w ankietach, które zostały już rozesłane do elblążan. To właśnie mieszkańcy miasta zdecydują w głosowaniu, które ze zgłoszonych propozycji znajdą się w projekcie budżetu Elbląga na 2013 rok.

Śladami Sopotu i Elbląga „idą” następne miasta. Wprowadzenie budżetu obywatelskiego zapowiedziały już Poznań, Łódź, Bydgoszcz oraz Radom.

Poznaniacy będą mogli podzielić na przyszły rok 10 mln złotych. Do składania wniosków zaprosił Prezydent Miasta, a odpowiedni formularz można było pobrać z oficjalnej strony urzędu. Wnioski zweryfikują odpowiednie wydziały magistratu, a ostateczną listę stworzy zespół opiniujący. Potem odbędzie się powszechne głosowanie – ankietę z wybranymi maksymalnie pięcioma pomysłami każdy mieszkaniec będzie mógł zostawić w wyznaczonych punktach lub przysłać drogą elektroniczną. Zwycięskie projekty, które zmieszczą się w kwocie budżetu obywatelskiego, zostaną wpisane do przyszłorocznego budżetu.

W Bydgoszczy w projekcie budżetu miasta na przyszły rok Prezydent chce zaproponować radnym zarezerwowanie 5 mln złotych na realizację inwestycyjnych inicjatyw mieszkańców oraz kolejne 5 mln złotych na inwestycje proponowane przez rady osiedli. Z pierwszej puli miasto jest gotowe finansować do 70 proc. kosztów proponowanej inwestycji. Pozostałe 30 proc. muszą zabezpieczyć inicjatorzy. W drugiej puli – dla rad osiedli – przewiduje się 100 proc. finansowanie inwestycji. Ostatecznie jednak o przekazaniu środków na konkretną inwestycję decydować będą radni w formie stosownej uchwały.

Budżet obywatelski będzie miała także Łódź, ale dopiero w 2014 roku Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska chce przeznaczyć na budżet obywatelski blisko 1 proc. budżetu miasta, który wynosi ponad 3 mln złotych.

Sam pomysł budżetu obywatelskiego powoduje opór władz wielu miast. Podstawowym argumentem przeciwko takiemu rozwiązaniu jest obawa o techniczne możliwości realizacji pomysłów mieszkańców – moim jednak zdaniem po to są tworzone zespoły weryfikujące takie pomysły, aby te nierealne zostały odrzucane. Niechęć wynika bardziej z dwóch rzeczy: po pierwsze władze miast chcą „zobaczyć, jak to działa” w innych miastach, i dopiero wówczas wrócić do rozmowy, po drugie przy obecnym zadłużeniu samorządów ciężko jest rezygnować choćby z symbolicznej złotówki na realizację pomysłów kogoś innego.

Jakby jednak nie patrzeć samorządy powstały, aby mieszkańcy mogli decydować o miejscu w którym mieszkają. Budżet obywatelski jest świetną formą rozszerzenia wpływu mieszkańców na wydawane pieniądze w samorządach, które w końcu sami tworzą. Jest to także forma dialogu samorządów z mieszkańcami. Dialogu, który zapobiega rozmijaniu się celi władz miasta z tym, czego oczekuje społeczeństwo.

Budżet partycypacyjny jest od wielu lat stosowany w wielu krajach Europy Zachodniej. Chyba nadszedł czas aby był powszechny także i u nas. Czas więc także i na Ełk.

One Comment

Comments are closed.