Tag: budżet

lsm-kran-wodaJuż za tydzień może się na Komisji Mienia Komunalnego trochę „zagotować”. Otóż rada miasta będzie dyskutować nad planowanym w Ełku wzrostem cen wody i ścieków.

Jednak zanim zacznie się na ten temat rozmowa, warto zajrzeć do obowiązujących w tym zakresie przepisów prawa.

I tu na wstępie najważniejsze – organy gminy/miasta nie określają stawek za wodę i ścieki, a jedynie dokonują weryfikacji poprawności ich ustalania przez przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne!

Zatem warto pamiętać, iż stawki opłat za wodę i ścieki ustala w Ełku PWiK, a nie prezydent czy rada miasta!

Jaka jest więc procedura?

PWiK w określonym ustawowo terminie przesyła prezydentowi miasta stosowny wniosek zawierający propozycje nowych taryf za wodę i ścieki. Bowiem zgodnie z art. 24 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, pierwszym etapem procedury zatwierdzania taryf polega na ich weryfikacji przez organ wykonawczy gminy .

Prezydent sprawdza, czy przedłożone taryfy i plan zostały opracowane zgodnie z przepisami ustawy oraz weryfikuje koszty wykazane przez przedsiębiorstwo pod względem celowości ich ponoszenia. Jeżeli coś jest niejasne, PWiK musi uzupełnić braki lub przesłać dodatkowe uzasadnienie  – ale praktyka wykazuje, że to raczej formalność.

Następnie prezydent przesyła, wraz ze swoim uzasadnieniem, zweryfikowane pod kątem prawnym taryfy do zatwierdzenia przez radę miasta. Rada w głosowaniu jedynie tylko potwierdza „konstrukcję” taryfy jako zgodnej z prawem.

Co ważne w sytuacji niepodjęcia przez radę uchwały o zatwierdzeniu taryf, np. na skutek braku wymaganej większości głosów, następuje skutek prawny określony w art. 24 ust. 8 ustawy, tj. wejście zweryfikowanych taryf w życie po upływie 70 dni od złożenia przez przedsiębiorstwo stosownego wniosku.

Krótko mówiąc, jeśli radni „nie klepną” tych zweryfikowanych taryf, które trafią do nich od prezydenta, to i tak zmiany wejdą w życie – będą obowiązywać te zaproponowane przez Spółkę!

Nie trzeba chyba dodawać, iż głosowanie „przeciw”, to w obecnej konstrukcji prawnej nie tyle protest przeciw podniesieniu opłat tylko uznanie, że prezydent nie dokonał prawidłowej oceny i weryfikacji taryfy opłat za wodę i ścieki proponowanej przez PWiK.

Czy radni mogą zaproponować mniejsze stawki niż w propozycji przedsiębiorstwa? Otóż nie!

Rada miasta nie posiada kompetencji do ingerowania w wysokość cen i stawek opłat zawartych w taryfach!

Rada może natomiast zaproponować dopłatę z budżetu miasta, np. w wysokości proponowanej podwyżki, ale to właściwie będzie oznaczać albo podwyżkę lokalnych podatków (najpewniej), albo brak jakichś inwestycji. Lepiej o tym rozwiązaniu zapomnieć, bo jest dla mieszkańców Ełku niekorzystne.

PWiK jest firmą, której właścicielem jest miasto, więc czy organy wykonawcze miasta nie mają choć pośredniego wpływu na decyzje zarządu Spółki? To otwiera pole do dyskusji, ale o tym może w następnym wpisie.

Samorząd

monetyNależy zmienić tok myślenia w sprawie kontroli podatkowych – nie ma kontroli w celach prewencyjnych, kontrola ma przynosić wpływy budżetowe”

Taką m.in. informację możemy przeczytać w notatce ze spotkania przedstawicieli Ministerstwa Finansów i izb skarbowych. Przedstawiciele resortu finansów zagrozili jednocześnie, że skarbówki, które będą miały najwyższy procent negatywnych kontroli w skali kraju (czyli takich, które nic nie znajdą), będą pozbawiane pracowników.

Jeżeli dobrze rozumiem przedstawiciele rządu chcą tak skutecznie ściągać podatki, że posunęli się nawet do swego rodzaju szantażu na urzędach skarbowych. Brzmi to dla mnie w ten sposób – znajdź coś, jak trzeba nalicz kary, nieważne jak, aby wpływy do budżetu wzrosły, jak nie … wywalimy cię z roboty.

Kontrola ma przynosić wpływy! Nie mam pogadanek, pouczania, informowania … trzeba dowalić finansowo. I to solidnie! Owszem, ubiera się to w piękne słowa o wykrywaniu przestępstw podatkowych, ale prawda jest taka, że urzędnicy nie mają wyjścia i dla zasady „przetrzepią”, i to „zdrowo” niemal każdą, nawet najmniejszą firmę. I nie ważne, słusznie, czy nie, płacić mają wszyscy … a potem niech to sobie latami, przed sądem, odkręcają.

I tak po raz kolejny pryska mit państwa przyjaznego obywatelom!

Budżet

Na dzisiejszej sesji Rady Miasta przyjęty został plan finansowy Ełku na przyszły rok.

Było spokojnie. Budżet został „przemaglowany” merytorycznie wzdłuż i wszerz na komisjach, więc na samej sesji nie było już oratorskich popisów i „poszło” bardzo sprawnie.

Osobiście uważam, iż jest to dobry budżet na taki rok, jakim będzie najbliższe 12 miesięcy – czyli czas, w którym dopiero w fazie „rozruchu” jest kolejny okres finansowania projektów ze środków Unii Europejskiej. Wiadomo bowiem, że realne możliwości skorzystania z tych pieniędzy będą dopiero na przełomie 2015/2016 roku.

Dlatego też, budżet ten niejako przygotuje nasze miasto do wchłonięcia kolejnej porcji unijnych dopłat. Nie ma w nim jakichś wielkich inwestycji – te które znajdują się w planie finansowym miasta są dobrze przemyślane – nastawiony jest bardziej na przygotowanie odpowiedniej dokumentacji projektowej pod zadania, które realizowane będą dopiero w następnych latach.

Generalnie zapowiada się, że będzie to rok spokojnej pracy samorządu realizującego najważniejsze potrzeby jego mieszkańców.

Budżet

O 660 mln zł mniej, niż planowało Ministerstwo Finansów, w 2012 r. trafiło do gmin z podatku PIT – informuje „Rzeczpospolita”.

Zamiast 24 mld zł do gminnych budżetów wpłynęło niecałe 23,4 mld z udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych, które zapewniają gminom w sumie 30 proc. dochodów. W kryzysowym roku 2013 może być jeszcze gorzej.

 1049245

Rzeczpospolita przypomina także, iż od roku 2014 obowiązywać będzie nowy, indywidualny wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia, którego przekroczenie uniemożliwi uchwalenie budżetu – co może być problemem nawet 300 jednostek samorządu terytorialnego. Na szczęście nasze lokalne samorządy, póki co, się do nich nie zaliczają.

Wskaźnik ten uzależniony jest od uzyskiwanego poziomu dochodów, dlatego ich spadek może być bardzo odczuwalny przez samorządy. Tak więc dużo obecnie zależy od zarządzających samorządami – prezydenta, wójta i oczywiście skarbników, którzy decydują o finansach samorządów. Czy potrafią prowadzić rozsądną politykę finansową, czy nie planują budżetu wyłącznie na podstawie przesłanych z MF wskaźników, tylko sami potrafią oszacować poziom realnych dochodów i czy umieją mądrze reagować na każde niekorzystne sygnały.

Miejmy nadzieję, że na koniec 2013 roku w ełckich budżetach nie będzie negatywnych niespodzianek i następne trudne w polskiej gospodarce lata będą dla naszego miasta łaskawe.

Budżet Gospodarka

budzet-pieniadzeNie jest odkryciem stwierdzenie, że rok 2013 nie zapowiada się optymistycznie dla polskiej gospodarki. Produkcja spada, bezrobocie rośnie, dochody budżetu maleją. Finanse państwa, finanse samorządów z coraz większym trudem bronią się przed kryzysem.

W bardzo trudnych gospodarczo warunkach przyjdzie więc działać w roku 2013 i być może najbliższych kilku latach samorządom. Prognozy makroekonomiczne są bezwzględne. Przewidywany wzrost PKB na poziomie 1,5 proc. odbije się przede wszystkim na wpływach do budżetów gmin i powiatów. Dochody z PIT i CIT z pewnością będą dużo niższe, a w sytuacji spowolnienia wzrostu dochodów nawet niewielki wzrost zadłużenia powoduje relatywnie większy wzrost wskaźnika zadłużenia – to z kolei ogranicza możliwości kredytowe i inwestycyjne.

Dodatkowo, od roku budżetowego 2014, obowiązywać będzie tzw. indywidualny wskaźnik zadłużenia, który życia skarbnikom nie ułatwi. Wiąże się to z koniecznością zrównoważenia budżetu bieżącego – czyli niedopuszczalna jest sytuacja, w której wysokość wydatków bieżących jest wyższa niż wysokość dochodów bieżących, z uwzględnieniem nadwyżki z lat wcześniejszych – także z roku 2013. Nie jest tajemnicą, że znaczna część polskich gmin i powiatów może mieć z tym problem. Na szczęście, póki co, w naszych lokalnych samorządach nie wygląda to źle.

Samorządy będą starały się łagodzić utratę dochodów i wzrost wydatków (w tym wynikający z zakończonych w ostatnich latach inwestycji) podnosząc podatki lokalne. Z taką okolicznością zmierzą się z pewnością radni wszystkich polskich miast, gmin i powiatów – i nie będą to decyzje łatwe. Czasem nawet nieuniknione. Dlatego moim zdaniem ważne jest również pilne szukanie oszczędności.

Pojawia się pytanie gdzie? Największe wydatki generuje oświata i pomoc społeczna, więc tu można szukać największych oszczędności. Przykładem może być Powiat Ełcki, który w br. planuje wydatki w oświacie niższe o blisko 4 mln złotych niż w roku ubiegłym, a to dopiero początek większego planu racjonalizacji kosztów. Podobne działania podejmowane są także w mieście – świadczy o tym chociażby ubiegłoroczna zmiana rejonizacji szkół gimnazjalnych. Sposobów rozsądnego ograniczania wydatków jest z pewnością wiele, być może są one możliwe w wyniku zmian organizacyjnych w samorządach i ich jednostkach organizacyjnych, a na pewno warto przyjrzeć się dokładnie każdej pozycji wydatków w budżecie.

Gospodarki szybko wyleczyć się nie da. To proces, który potrzebuje czasu, nawet kilku, czasami kilkunastu lat. Dlatego też tak istotne będą czekające nas wybory polityczne, także te do samorządów w roku 2014. Im gospodarka radzi sobie słabiej, tym bardziej nabierają znaczenia polityczne błędy. I nie dotyczy to tylko wyborów parlamentarnych, ale także te do naszych lokalnych samorządów. W następnej, bardzo trudnej kadencji potrzebujemy ludzi odpowiedzialnych, mądrych, którzy znają pracę samorządów, mogą wykazać się swoją dotychczasową na ich rzecz pracą i będą w tych kryzysowych czasach umieli zadbać o nasze bezpieczeństwo, nasze miejsca pracy i przyzwoity byt. Nie jest bowiem prawdą, że gdy gospodarka kuleje samorządy niewiele mogą. Mogą sporo, tyle że nie powinni o tym decydować przypadkowi radni.

Budżet