Dziennik Roberta Klimowicza Posts

stypendiumWyobraźcie sobie smutek dziecka, które wypracowało przez cały rok szkolny średnią 6.0, w sytuacji, gdy koleżanka z ławki, która uzyskała średnią „ledwie” 4.5 otrzymała stypendium naukowe, a ono nie.

A wszystko przez konstrukcję dotychczasowych przepisów stypendium „naukowego”, w którym decydującym kryterium był uzyskiwany przez rodziców … dochód.

Uczeń szóstkowy musi mieć trzy, nierozłączne cechy: musi być zdolny, bardzo pracowity i, co czasem też jest bardzo ważne – musi mieć szczęście, że nie znajdzie się nauczyciel, który go trochę mniej lubi. Tylko przy spełnieniu tych trzech czynników ma szansę na uzyskanie najwyższej średniej.

W ubiegłym roku we wszystkich miejskich szkołach takich uczniów było dwóch. Niestety, zdarzało się, że jedyną dla nich nagrodą – poza radością rodziców – był np. atlas z geografii ufundowany przez oczywiście dumną ze swojego ucznia szkołę.

Dlatego na posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury i Rodziny przy Radzie Miasta zaproponowałem zmiany, które powinny doprowadzić do zmian przepisów uchwały w sprawie zasad przyznawania stypendiów dla uczniów.

  • Po pierwsze zaproponowałem likwidację kryterium dochodowego – od tego jest stypendium socjalne i skupienie się na wynikach w nauce oraz aktywności społecznej.
  • Po drugie wnioskowałem, aby bardziej doceniać osoby wybitnie zdolne, które znacząco wyróżniają się efektami swojej pracy szkolnej.

Cieszy mnie fakt, iż Prezydent zareagował niemal natychmiast. Zostały przygotowane zmiany, które „wpisują się” w moje propozycje. W projekcie nowych przepisów znika kryterium dochodowe, a średnia ocen 6.0 punktowana jest znacznie wyżej od pozostałych ocen, co przy udziale takiego ucznia w konkursach i olimpiadach przedmiotowych właściwie przesądza o uzyskaniu stypendium.

Rozważana jest jeszcze kwestia zwiększenia budżetu na ten cel i podniesienia kwoty stypendiów, ale decyzji w tym zakresie jeszcze nie ma.

Samorząd Szkoła

rys newsweekW każdej społeczności są ludzie aktywni, którzy w różny sposób chcą spożytkować drzemiącą w nich energię.

Działają i zachęcają innych do działania, mają chęci i pomysły. Nie boją się pisać, zabierać głosu, przekonywać do swoich racji i poglądów. Są twórczy, kreatywni, pozytywni, widoczni i często powszechnie znani.

I niestety to przeszkadza. Wszyscy doskonale wiemy, że wokół nas żyją ludzie głupi, bezduszni i agresywni, którzy od czasów pojawienia się Internetu mają „wreszcie” okazję bezkarnie wystąpić z garściami pełnymi „gówna” – obrzydliwą, lepiąca się mazią, która zawsze działa, gdy brak merytorycznych argumentów. Rzucają tym często na oślep, gdzie popadnie, chcąc zniszczyć tych, których nienawidzą.

Hejterzy nie proponują nic w zamian, nie wskazują innych, może lepszych rozwiązań. Ich cel jest jasny i prosty utopić, oblepić, upokorzyć – kłamstwem, insynuacją, a nawet groźbą. Wyśmiewanie opinii, poglądów, przekonań, religii, pochodzenia, narzucanie swojego zdania, stałe ocenianie, krytyka, kontrolowanie.

Albo jeszcze gorzej, zwykłe znęcanie się psychiczne – poniżanie, upokarzanie, zawstydzanie, stosowanie gróźb, szantażowanie, obrażanie, wyzywanie, a w efekcie doprowadzenie do stresu, wycofania się z własnej aktywności i demonstrowania własnego zdania. To, ukryta za hasłem wolności słowa, ich droga do zwycięstwa i lekarstwo na własne ograniczenia.

Dla mnie hejt jest zaburzeniem psychicznym, swego rodzaju chorobą, której objawy wynikają z skrywanych cech charakteru, faktycznej niskiej samooceny, a tym samym kompleksów – połączonej z poczuciem niesprawiedliwości, że ktoś jest inteligentniejszy i ma szczęście do rozwoju wrodzonego talentu. Wynika też ze słabości charakteru, który często ulega wpływom propagandy wciskającej nam poczucie wszelakiego zagrożenia.

Dla hejterów jesteśmy jak spluwaczki na frustrację i gniew, za wydumaną niesprawiedliwość losu i nienawiść do świata. Internet wymaga więc coraz grubszej skóry. Tylko jak nic nie robisz, to nie podlegasz hejtowi.

Ale jest w tym i pocieszenie. Pioruny biją w wysokie drzewa, nigdy w sracz. Dlatego też apeluję do wszystkich tych, którzy gdy próbują coś pozytywnego zrobić są brutalnie atakowani często niemerytoryczną krytyką. Nie przejmujcie się. Róbcie swoje. Jesteście jak te wysokie drzewa.

Rys. Newsweek

Społeczeństwo

porady-dla-samotnych-rodzicowPodczas posiedzenia ostatniej Komisji Oświaty i Rodziny Rady Miasta Ełku złożyliśmy (radni: Robert Klimowicz, Joanna Porucznik i Ireneusz Dzienisiewicz) gotowy projekt uchwały dotyczący funkcjonowania na terenie Gminy Miasta Ełku „Ełckiej Karty Rodziny Niepełnej”.

Uważamy bowiem, iż jest to grupa dotychczas często pomijana, a według wszelkich danych statystycznych najbardziej potrzebująca pomocy. W samym Ełku to ponad jedna czwarta wszystkich korzystających z różnorodnego wsparcia Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

W naszym mieście funkcjonują już dwie karty: Karta „Rodziny 3+”, która w swoich założeniach ma propagować pewne wzorce rodzinne oraz Karta „Seniora” zachęcająca tę grupę Ełczan do aktywności i korzystania z wielu atrakcji naszego miasta. „Ełcka Karta Rodziny Niepełnej” ma być natomiast narzędziem pomagającym samotnemu rodzicowi w wychowaniu dziecka lub dzieci. Tyle i aż tyle.

Dlatego naszym zdaniem idealnie wpisywałaby się w całościową politykę prorodzinną prowadzoną w naszym mieście.

Kto skorzysta?

„Ełcka Karta Rodziny Niepełnej” przysługuje wyłącznie osobom samotnym, które sprawują opiekę prawną nad co najmniej jednym dzieckiem (niepełnoletnim lub takim, które nie ukończyło 25 lat i nadal się uczy).

Niestety, a może słusznie, pojawiają się zarzuty, iż w obecnych czasach wiele osób żyje bez formalnego małżeństwa, w związkach nieformalnych i źle stałoby się gdyby otrzymywali pomoc, która im się nie należy. Proponujemy rozwiązanie tego problemu.

Należałoby wprowadzić dodatkowe ograniczenia. W pierwszej kolejności karta trafiłaby do osób, które już otrzymują pomoc państwa i są dobrze rozpoznane przez pracowników socjalnych – wspólnie rozliczają się z dzieckiem, pobierają zasiłek rodzinny, dodatek dla samotnych rodziców, którym przyznano zaliczkę alimentacyjną lub refundację kosztów opieki nad dzieckiem. To najbiedniejsza grupa ludzi, których dochody „ocierają się” o minimum niezbędnym do egzystencji.

Następną grupą (w zdecydowanej większości samotnych matek) jest ta, która otrzymuje alimenty, jednakże warunkiem jest ich faktyczna wypłata, a nie tylko ich zasądzenie. Są bowiem i tacy, którzy „biorą” fikcyjny rozwód ze względu właśnie na różnorodne świadczenia.

Niestety często zdarzają się przypadki, że mimo, iż alimenty są zasądzone, to nie są fizycznie wypłacane – w takich przypadkach decyzja należałaby do Prezydenta Miasta.

Myślę, że warto pamiętać, iż wszelkie świadczenia otrzymuje się na podstawie uzyskiwanego dochodu. O ile w rodzinach mających kilku członków uzyskany dochód będzie dzielony przez większą liczbę osób, to w odniesieniu np. do samotnej matki z jednym dzieckiem tylko przez dwie. Jeśli zatem ktoś zarabia trochę więcej niż minimalne wynagrodzenie, to ze względu na przekroczenie określonego progu, nie dostanie żadnego świadczenia, że o programie 500 + nie wspomnę. Dlatego oczywiście nie można im blokować dostępu do pomocy. To dla nas najważniejszy argument!

Ustaliliśmy więc, iż w pozostałych przypadkach indywidualne decyzje podejmować będzie Prezydent, ale po wydaniu opinii Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Pracownicy ełckiego MOPS-u to naprawdę dobrzy fachowcy i jesteśmy przekonani, że poradzą sobie z analizą tego kto powinien otrzymać wsparcie, a kto nie.

Podobnie dzieje się także i w innych dziedzinach, w których udzielana jest w mieście pomoc. Najlepszym tego przykładem są wnioski o przydział mieszkań socjalnych. To komisja musi stwierdzić, kto na taką pomoc zasługuje, a kto np. „kombinuje”. Dobre i czytelne zasady regulaminowe (które już niedługo mamy nadzieje będą, bo zaproponowaliśmy ich zmianę), wywiad ze środowiska, wizyta u wnioskodawcy, a przede wszystkim wiedza i ogromne doświadczenie pracowników MOPS-u sprawią, że błędne decyzje zdarzać się będą bardzo rzadko.

Ponadto karta byłaby imienna i przyznawana na okres jednego roku – tak, aby można było raz do roku weryfikować wnioskodawców.

Do czego uprawniałaby Ełcka Karta Rodziny Niepełnej?

Naszym zdaniem powinna się ona różnić od dwóch poprzednich i koncentrować się przede wszystkim na pomocy w wychowaniu dzieci. Według projektu uchwały  „Ełcka Karta Samotnego Rodzica” uprawniałaby do:

  • Pierwszeństwa w przyjęciu dziecka do żłobka, przedszkola, świetlicy szkolnej w jednostkach oświatowych, dla których organem prowadzącym jest Gmina Miasto Ełk.

Aktualnie otrzymuje się dodatkowe punkty przy naborze do przedszkoli. Naszym zdaniem decyzja powinna być w tym przypadku podejmowana od razu.

  • 25 proc. zniżki/ulgi na korzystanie z oferty publicznych przedszkoli prowadzonych przez Gminę Miasto Ełk.

Dokładnie taką samą pomoc mają już w Ełku rodziny wielodzietne.

  • Pomocy w wysokości 50 proc. zakupu posiłku lub żywności w szkołach i przedszkolach, których organem prowadzącym jest Gmina Miasto Ełk.

Jest obecnie możliwość wystąpienia z wnioskiem o zmniejszenie opłaty za obiady w szkołach, niemniej jesteśmy zdania, że dla właścicieli karty powinno to działać „z automatu”.

  • 50 proc. zniżki/ulgi za zajęcia pozalekcyjne na korzystanie z oferty publicznych szkół i przedszkoli, dla których organem prowadzącym jest Gmina Miasto Ełk.
  • Dofinansowania w wysokości 25 proc. do zajęć pozalekcyjnych prowadzonych przez organizacje pozarządowe na terenie Gminy Miasto Ełk.
  • 50 proc. zniżki/ulgi na korzystanie z oferty miejskich jednostek organizacyjnych dotyczących organizowanych półkolonii.
  • Bezpłatnej porady psychologicznej, pedagogicznej i logopedycznej.

Samotnych rodziców, którzy często zmagają się nie tylko z problemami finansowymi, ale także wychowawczymi (praca zarobkowa oznacza często brak czasu dla dzieci) – dlatego koniecznie należy wspomóc ich w procesie edukacyjnym i wychowawczym ich dzieci.

  • Braku opłaty z tytułu posiadanego psa.
  • Ulgowych przejazdów środkami komunikacji miejskiej.

Tak, aby pomóc w ograniczeniu wydatków przy niewielkich dochodach. Pamiętajmy, iż samotnym rodzicom jest trudniej, muszą więc szukać wsparcia u innych i znaleźć sposoby na to, żeby życie przynajmniej ich dzieci stało się łatwiejsze o ile to tylko możliwe.

Polityka społeczna Samorząd

pobraneNa ostatniej sesji Rada Miasta przyjęła ważny dokument – „Program Wspierania Rodziny na lata 2016-2018”

W całym programie wiele mówi się o wspieraniu oraz kształtowaniu pozytywnego wizerunku rodzin wielodzietnych, co oczywiście jest bardzo ważne, szczególnie w obliczu kryzysu demograficznego, który staje się coraz większym problemem w naszym kraju.

Jednakże warto zwrócić uwagę, iż w Ełku, wśród wszystkich rodzin objętych różnorakim wsparciem MOPS-u, ponad 20 proc. wszystkich beneficjentów pomocy społecznej stanowią rodziny niepełne. Jeżeli weźmiemy pod uwagę liczbę osób w tych rodzinach to wskaźnik wzrośnie nawet do 30 proc. Tymczasem rodziny wielodzietne w niewielkim stopniu korzystają z tej pomocy.

Samotni rodzice to znacząca grupa wymagająca wsparcia. Moim zdaniem czas zatem w naszym mieście pomyśleć nad rozwiązaniami umożliwiającymi pomoc dla tego typu rodzin.

W programie wspierania rodzin jako mocne strony wymienia się funkcjonowanie w Ełku „Karty Rodziny 3+” oraz wprowadzenie „Ełckiej Karty Seniorów”. Według mnie do „kompletu” i całościowego systemu wspierania ełckich rodzin brakuje karty przeznaczonej dla rodzin niepełnych.

Dlatego zaproponowałem rozpoczęcie prac nad stworzeniem „Ełckiej Karty Samotnego Rodzica”.

Do czego owa karta mogła by uprawniać?

  • Do ulg w przedszkolu oraz dodatkowych punktów przyznawanych podczas rekrutacji do szkół i przedszkoli.
  • Preferencji w przyjmowaniu na zajęcia pozalekcyjne.
  • Do zniżek w szkolnych stołówkach.
  • Do zniżek przy uczestnictwie dzieci w półkoloniach organizowanych przez miejskie jednostki organizacyjne.
  • Braku opłaty z tytułu posiadania psa.
  • Ulg w opłacie śmieciowej i podatku od nieruchomości.
  • Pomocy finansowej w zakupie przyborów szkolnych.

To oczywiście tylko propozycje wymagające przeanalizowania. Istotne jest rozpoczęcie działań w tym kierunku, bo każda, nawet najmniejsza pomoc jest niezwykle ważna i potrzebna.

Samorząd Społeczeństwo

Piwnika-PonuregoCo najważniejsze na przełomie roku, czyli kolejna „spowiedź” radnych Roberta Klimowicza i Joanny Porucznik.

  1. Ełk miastem przyjaznym zwierzętom – to hasło staje się coraz bardziej rzeczywiste. Na ostatnich komisjach poruszaliśmy kilka spraw związanych ze zwierzętami.

Po pierwsze zaproponowaliśmy, aby wzorem innych miast, także i w Ełku nie mógł występować cyrk ze zwierzętami. Cieszy nas fakt, iż władze miasta myślą tak samo, więc nie było problemu z podjęciem odpowiedniej decyzji. Odpowiednie zarządzenie zostało podpisane tydzień po Komisji 

Po drugie zgłosiłem prośbę o rozważenie zasadności ustawienia w niektórych miejscach na okres zimy budek dla kotów. Na ełckich osiedlach przebywa sporo dzikich kotów, dla których zima jest okresem bardzo ciężkim. Budki są lepszym rozwiązaniem niż np. otwieranie okien do piwnic. Otrzymaliśmy już informację, iż wspólnie z przedstawicielami Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Oddział w Ełku podejmowane są działania w kierunku zainstalowania po jednej budce na każdym osiedlu.

Po trzecie złożyliśmy dwa projekty uchwał Rady Miasta – jeden dotyczący bezpiecznego znakowania zwierząt, drugi zmieniający zasady naliczania opłaty od psów – oczywiście chcemy jej zmniejszenia i wprowadzenia ulg w opłacie (np. gdy pies jest wzięty ze schroniska). Szerzej o tym w oddzielnym wpisie, czekamy jeszcze na decyzję, kiedy sprawy będą procedowane.

  1. Dodatkowe koszty edukacji

Pytaliśmy o koszty jakie może ponieść nasze miasto w związku z cofnięciem reformy „sześciolatków”. Sprawa jest ważna i niestety może być kosztowna, gdyż subwencja do ucznia jest znacząco mniejsza niż dotacja do przedszkolaka. Inaczej mówiąc na to samo dziecko, które zostanie w przedszkolu miasto otrzyma prawie trzykrotnie mniej pieniędzy niż wówczas, gdyby to dziecko poszło do szkoły. Aby złagodzić ewentualne skutki budżetowe zaproponowaliśmy utworzenie specjalnej rezerwy.

Przy tej okazji pytaliśmy czy nie ma niebezpieczeństwa zwalniania nauczycieli – niestety takie ryzyko istnieje.

  1. Termomodernizacja przedszkoli

W grudniu br. roku „ruszą” konkursy termomodernizacyjne. Pytaliśmy, czy miasto szykuje się do próby pozyskania funduszy w celu przeprowadzenia inwestycji w ełckich przedszkolach. Uzyskaliśmy potwierdzenie, że dokumentacja jest już przygotowana. Jednakże wiedząc, iż nie będzie to sprawa łatwa, na ten cel jest przeznaczonych w skali całego województwa niewiele pieniędzy, a wymogi konkursów są trudne i naszym zdaniem nie do końca jasne, dlatego też zaproponowaliśmy, aby w razie niepowodzenia rozpocząć od 2017 roku inwestycje „własnymi siłami” i co roku „termomodernizować” jedno przedszkole.

  1. Przemoc domowa w naszym mieście

Przy okazji prac nad Programem Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie oprócz licznych pytań związanych z dokumentem zwracaliśmy uwagę, iż odniesień do programu czasami brakuje w innych przepisach obowiązujących  naszym mieście – np. w regulaminie społecznej komisji mieszkaniowej brak dodatkowych punktów dla ofiar przemocy domowej –  program wymienia jako istotny problem kłopoty mieszkaniowe ofiary uniemożliwiające skuteczne odizolowanie się ofiary od prześladowcy. Zaproponowaliśmy też zwiększenie budżetu na kampanie społeczne z tym związane, aby zwiększyć świadomość, iż w razie potrzeby, jest możliwość pomocy.

  1. Sprawy drobne, ale równie ważne

– Prosiliśmy o pilne załatanie dziur w ulicy Kolonia – zniknęły dwa dni po terminie posiedzenia Komisji .

– Prosiliśmy o doświetlenie przejścia dla pieszych na ulicy Wojska Polskiego przy Administratorze.

– Zaproponowaliśmy utworzenie w Ełku drugiego już „inteligentnego” przejścia dla pieszych – wskazaliśmy przykładowe lokalizacje –  na ul. Kościuszki przy Katedrze i na ul. Armii Krajowej przy poczcie. To na ul. Sikorskiego według naszej oceny funkcjonuje bardzo dobrze, a dobre rozwiązania warto powielać.

– Wróciliśmy do tematy nazwania bezimiennej ulicy na Konieczkach.

– Zaproponowaliśmy umiejscowienie progu zwalniającego na ul. Piwnika Ponurego, przy szkole podstawowej – niestety już wiemy, że się nie da.

– Prosiliśmy o przycięcie drzew na ulicy Witosa – już to zrobione. Aneta dzięki za ekspresową reakcję! 

– Dopytywaliśmy także o szczegóły realizacji projektu „Bezpieczna sieć szerokopasmowa miasta Ełku”.

– Zaproponowaliśmy aby Komisja Oświaty i Rodziny zajęła się w bieżącym roku problemem bezpieczeństwa w placówkach oświatowych (przedszkolach i szkołach), a Komisja Mienia Komunalnego cmentarzami w naszym mieście i problemem zadłużeń w zasobach mienia komunalnego miasta.

Nie ma się czego wstydzić – cz. I

Nie ma się czego wstydzić – cz. II

Samorząd