„Wycisnąć” podatników

monetyNależy zmienić tok myślenia w sprawie kontroli podatkowych – nie ma kontroli w celach prewencyjnych, kontrola ma przynosić wpływy budżetowe”

Taką m.in. informację możemy przeczytać w notatce ze spotkania przedstawicieli Ministerstwa Finansów i izb skarbowych. Przedstawiciele resortu finansów zagrozili jednocześnie, że skarbówki, które będą miały najwyższy procent negatywnych kontroli w skali kraju (czyli takich, które nic nie znajdą), będą pozbawiane pracowników.

Jeżeli dobrze rozumiem przedstawiciele rządu chcą tak skutecznie ściągać podatki, że posunęli się nawet do swego rodzaju szantażu na urzędach skarbowych. Brzmi to dla mnie w ten sposób – znajdź coś, jak trzeba nalicz kary, nieważne jak, aby wpływy do budżetu wzrosły, jak nie … wywalimy cię z roboty.

Kontrola ma przynosić wpływy! Nie mam pogadanek, pouczania, informowania … trzeba dowalić finansowo. I to solidnie! Owszem, ubiera się to w piękne słowa o wykrywaniu przestępstw podatkowych, ale prawda jest taka, że urzędnicy nie mają wyjścia i dla zasady „przetrzepią”, i to „zdrowo” niemal każdą, nawet najmniejszą firmę. I nie ważne, słusznie, czy nie, płacić mają wszyscy … a potem niech to sobie latami, przed sądem, odkręcają.

I tak po raz kolejny pryska mit państwa przyjaznego obywatelom!