Wywiad z Wojciechem Kierwajtysem, wiceprezesem zarządu Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Czy mógłby pan przypomnieć w jakich okolicznościach powstała suwalska specjalna strefa ekonomiczna ?

W połowie lat 90 tych moje miasto Ełk a byłem wtedy jego wiceprezydentem przeżywało najtrudniejszy okres transformacji gospodarczej skutkującej upadkiem wielu firm produkcyjnych, budowlanych i usługowych. Lawinowo narastało bezrobocie osiągając ponad 30%. Ełczanie zwracali się do mnie z prośbą o pracę i mieszkanie. Te dwa problemy zdominowały większość spotkań Zarządu Miasta z mieszkańcami. Było jasne ,że należy podjąć  dynamiczne działania leżące poza kompetencjami samorządu. Uznałem że trzeba stworzyć warunki aby powstawały nowe firmy. Otrzymałem dla tego pomysłu ogromne wsparcie ze strony radnych i co najważniejsze od prezydenta Fadrowskiego.

Na trwające prace projektowe nałożyło się uchwalenie w październiku 1994 roku ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych. To dało podstawę do złożenia kompletnego wniosku do ówczesnego Ministra Przemysłu i Handlu o utworzenie w Ełku specjalnej strefy ekonomicznej. Podobne prace prowadził ówczesny wojewoda suwalski z zamiarem utworzenia strefy w Suwałkach i Gołdapi. Po wielu zabiegach strefa została utworzona we wszystkich tych miastach a miasto Ełk przeznaczyło na ten cel ponad 100 ha gruntów o wartości ponad 6,5 mln zł.

Jakie były początki?

Na pewno trudne, pracowałem nad statutem spółki i muszę powiedzieć po wielu latach, że zapewnia on miastu dobrą pozycję – najlepszą ze wszystkich tych trzech miast założycieli, mamy swego członka zarządu oraz wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej. Działalność rozpoczęliśmy bez żadnych pieniędzy i do dzisiaj nie otrzymaliśmy od nikogo żadnych środków. Wszystko trzeba było wypracować samodzielnie. Była ogromna radość przyjmowania pierwszych inwestorów ale praca absorbowała coraz bardziej.

Poczucie iż pomaga się ludziom bardzo realnie dając im pracę spowodowało iż zrezygnowałem z funkcji wiceprezydenta by poświęcić całą swą energię na pozyskiwanie nowych inwestorów. Strefa utworzona 1 września 1996 roku przyjęła pierwszych inwestorów w listopadzie tego roku a 22 lipca następnego roku w szczerym polu zbudowana została  pierwsza firma Prodeko Ełk funkcjonująca do dziś. Przedsiębiorcy zaufali nam, że wybudujemy na czas drogi i infrastrukturę techniczną w postaci sieci wodnokanalizacyjnych, energetycznych i telekomunikacyjnych. Nie zawiedli się – za ponad 12 mln złotych wybudowaliśmy nowoczesną dzielnicę przemysłową.

Jakie są efekty działania strefy dla mieszkańców Ełku?

Dzisiaj w ełckiej części strefy działa 26 inwestorów krajowych i zagranicznych którzy zainwestowali ponad 370 mln zł. utworzyli prawie 2 tysiące miejsc pracy. Te miejsca pracy są  bardzo ważne dla Ełczan gdyż powodują iż te 2 tysiące rodzin ma podstawowe źródło utrzymania. Trzeba powiedzieć jasno że strefa to nie tylko bezpośrednie miejsca pracy, ale także praca dla firm projektowych, budowlanych czy usługowych – większość inwestycji powstała siłami lokalnych wykonawców. Procesy produkcji prowadzone na strefie wymagają kooperacji lokalnych przedsiębiorców i obsługi bankowej, ubezpieczeniowej czy prozaicznego wywozu śmieci.

Strefa to trochę samonapędzające się koło zamachowe, działa pobudzająco i rozwojowo na otoczenie około biznesowe w którym z tego powodu powstają kolejne miejsc a pracy. Nie bez znaczenia jest fakt, że przedsiębiorcy strefowi zasilili  budżet miasta w ramach podatku od nieruchomości na kwotę ponad kilkunastu milionów złotych w ostatnich sześciu latach. Dochodzi do tego udział miasta w podatkach dochodowych, od środków transportowych czy przychody dla firm komunalnych dostarczających wodę czy wywożących śmieci. Zarabiają hurtownie, hotele  a przez dochody pracowników sklepy i usługi. Firma produkcyjna to taka kura znosząca złote jaja, ale również oszczędzająca wydatki pomocy społecznej czy na zasiłki dla bezrobotnych. Jest to moim zdaniem największy czynnik rozwojowy mojego miasta.

Jakie plany ma strefa na najbliższe lata?

Obecnie intensywnie pracujemy nad reinwestycjami naszych firm, co oznacza ich dalszy rozwój. Staramy się przekonać ich by zainwestowali kolejne pieniądze co przyniesie mieszkańcom Ełku kolejne tak potrzebne miejsca pracy. Nasz największy inwestor fabryka drzwi Porta zakupiła na terenie strefy ponad 2,4 ha gruntu z istniejącą halą i zamierza zainwestować kilka mln zł. w innowacyjną produkcję  drzwi w technologii nie stosowanej jeszcze w Polsce. Kilkudziesięciu Ełczan znajdzie tu satysfakcjonujące zatrudnienie.

Ciągle zabiegamy o nowych inwestorów, co nie jest łatwe bezpośrednio po kryzysie w Europie. Duże nadzieję wiążemy z powstaniem Techno-Parku i możliwością objęcia uzbrojonych terenów parku granicami strefy. Efektem ubocznym działania strefy będzie dla Ełczan to, iż wskutek niezrealizowania inwestycji przez spółkę Sung San na jej terenie i w pobliżu powstaną dwa supermarkety – jako pierwszy Castorama market budowlany. Jest to na pewno lepsze rozwiązanie niż leżący bez zagospodarowania pusty niewykorzystany prywatny teren.

Co przynosi największą satysfakcję przy prowadzeniu firmy a co należy uznać za porażkę?

Oczywiście najwięcej radości przynosi lokowanie kolejnych inwestorów, którzy swe decyzje oparli na osobistym zaufaniu do mnie i do mego zespołu ludzi. Satysfakcję przynosi poczucie, iż wielka agencja rządowa jaką jest Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych nigdy nie zdołała ulokować w naszym trudnym regionie żadnej  inwestycji, a nam niewielkiemu kilkuosobowemu zespołowi udało się tak bardzo, iż staliśmy się największym pracodawcą w mieście. Mam poczucie, że tworząc miejsca pracy  pomagamy konkretnym ludziom. Należy podkreślić, że większość władz miasta sprzyjała naszym działaniom, szczególnie, iż nigdy nie zwracaliśmy się o pieniądze, martwi czasami nikłe zainteresowanie radnych, a czasami mity o naszym funkcjonowaniu. Po bardzo intensywnej promocji miasta, niezbędnym byłoby promowanie oferty inwestycyjnej miasta tak by ściągnąć kapitał i inwestycje. Mam nadzieję, iż  nowe władze szybko docenią działanie strefy i szybko zdołamy zagospodarować  ostanie 26 ha gruntów.

A porażka była, na pewno nie mojego zespołu. Mieliśmy szansę na inwestycję szwedzkiej Ikei na prawie 100 ha gminy wiejskiej – gruntach położonych za Chłodnią. Była to inwestycja składająca się z pięciu fabryk budowanych etapowo dająca pracę prawie 1000 osób w tym w większości dla kobiet. Po przeprowadzeniu rozmów z inwestorem podpisaliśmy z Prezydentem Ełku I Wójtem Gminy Ełk stosowne porozumienie dotyczące podziału zadań w zakresie przygotowania planu zagospodarowania i uzbrojenia tego terenu. Wystąpiliśmy z kompletnym wnioskiem do Ministra Gospodarki o utworzenie Parku Przemysłowego posiadającego status strefy ekonomicznej. Niestety w dwa miesiące po tych ustaleniach pomimo zobowiązania wszystkich do zachowania poufności negocjacji wójt gminy Ełk ogłosił swój sukces, przytaczając w prasie nazwę firmy i parametry inwestycji. Ikea jak to zwykle w takich sytuacjach bywa potwierdziła dla prasy zamiar przeprowadzenia tej inwestycji w regionie północnowschodniej Polski ale zaznaczyła, że o lokalizacji jeszcze nie zdecydowano. Rozmowy zostały natychmiast zerwane a fabryki Ikei budują się z dobrym skutkiem w gminie Orla w woj. podlaskim. Wyciąganie wniosków z tej sprawy należy do wyborców w gminie ełckiej ale jedno jest ważne że w tej materii ogłasza się sukcesy dopiero przy otwieraniu fabryki a nie jak to samorządowcy czynią przed, w trakcie i po inwestycji. Elementarzem jest też zachowanie poufności rozmów. Swoją drogą mimo upływu dwóch lat wiejska gmina ełcka nie uchwaliła żadnego planu zagospodarowania tego terenu.

One Comment

  1. Mr. Big said:

    Wójt jak to na niego przystało chciał pewnie wypłynąć na tej potencjalnej inwestycji. Wiele osób na pewno nie wie o takiej szansie rozwoju dla Ełku jaka przemknęła koło nosa. A warto to powiedzieć, że było coś takiego i przez kogo nie doszło do skutku.

Comments are closed.