Watch dog

watchdog_fbWybory samorządowe mamy już za sobą, nowa rada została wybrana. Teraz – jak to zwykle bywa – przez najbliższe 4 lata, zapomnimy o obietnicach wyborczych, nie zauważymy co dany radny wnosi do pracy samorządowej.

Dzieje się tak dlatego, gdyż ludzie nie interesują się jak działa ich urząd i nie wiedzą jakie zasady tam obowiązują – o ile nie zostanie naruszony ich interes prywatny.

Efekt jest taki, że przy kolejnych wyborach znów będziemy głosować na ludzi, których nazwisko znamy lub wydaje nam się, że znamy. Przy naszym wyborze niestety nie weźmiemy pod uwagę dokonań czy wiedzy kandydatów.

A często bywa tak, że aktywność radnego ogranicza się do przeprowadzenia kampanii raz na cztery lata. Wprowadzanie zmian, wychodzenie z inicjatywami na sesjach rad, to dla niektórych sztuka – nic dziwnego, bo do tego trzeba mieć pomysł, wyobraźnię, strategię i spostrzegawczość.

Trzeba też umieć dostrzec każdą okazję, która daje nam możliwości wprowadzania pozytywnych zmian oraz każde zagrożenie, które może przyczynić się do zepsucia lokalnego prawa czy działania. Dotychczas bywało róznie, nie każdy to umiał. Oby obecni radni nie pasowali do takiego, negatywnego wizerunku.

Dlaczego tak się dzieje? Bo nie ma instytucji, ludzi, którzy przez 4 lata monitorowaliby pracę radnych i lokalnych samorządów. Społeczeństwo powinno monitorować działalność tych, którzy ich reprezentują. Na szczęście w Polsce powoli powstaje coraz więcej organizacji zwanych „watch dog”, czyli instytucji strażniczych, które spełniają takie zadania.

Strażnictwo to działalność polegająca na obserwacji życia publicznego – tego jak działają instytucje oraz osoby publiczne, w celu podniesienia przejrzystości życia publicznego i przestrzegania w tej sferze litery prawa. Taka działalność nie ogranicza się tylko do obserwacji i kontroli funkcjonowania instytucji publicznych, ale także podejmowania interwencji w przypadku wykrycia nieprawidłowości.

Ideałem byłoby, gdyby proponowali własne rozwiązania. Strażnik powinien opisywać i nagłaśniać dziedziny życia publicznego, w których dokonano zaniedbań, ale także rozpowszechniać to co jest poprawne, dobre i mogą stanowić przykład dobrych praktyk.

One Comment

  1. Mr. Big said:

    Panie Robercie pewnie, ĹĽe przydaĹ‚aby siÄ™ taka „organizacja” i w naszym mieĹ›cie. Co do Pana wypowiedzi to faktycznie radni nie za czÄ™sto zgĹ‚aszajÄ… jakÄ…Ĺ› inicjatywÄ™, raczej opiniujÄ… propozycje zgĹ‚oszone przez prezydenta. ByĹ‚o by to coĹ› nowego w naszym mieĹ›cie.

Comments are closed.