Urojenia obłąkanego człowieka

Czasami obserwując zachowania polityków, słuchając tego co bredzą, zastanawiam się cóż takiego wydarzyło się w ich życiu, że znaleźli się w tak poważnym stanie. Skąd bierze się ich szaleństwo? I czy to jest normalny element polityki?

Zdiagnozowane w medycynie choroby psychiczne, to zwykle końcowy efekt wydarzeń, które do tego doprowadzają. Niestety, powodem obłędu, obok nieszczęśliwej miłości, najczęściej bywa niekontrolowane dążenie do władzy, polityczne rozczarowania oraz marzenia o byciu kimś lepszym od innych ludzi. Skoro tak, to polityka, to bardzo niebezpieczne zajęcie i jak się okazuje nie dla wszystkich.

Problem z określeniem istoty szaleństwa istniał zawsze. W tym konkretnym przypadku, z którym mamy ostatnio do czynienia, z pewnością wskazanie przyczyny nie będzie łatwe. To przypadek skomplikowany i wielowątkowy.

Najprościej, choć nie wiem czy najtrafniej, byłoby porównać go do Kurtza, bohatera „Jądra ciemności”, którego szaleństwo wynika właśnie z żądzy władzy. Kurtz zaczyna w nieograniczonym entuzjazmie, kończy w mroku grozy. Entuzjazm już przerabialiśmy, mrok pojawia się razem z narastającą frustracją i poczuciem krzywdy.

Początkowo porównywałem go też do Don Kichota, który żył złudzeniami, bo wierzył, że życie nie jest takie, jak się wydaje. Don Kichot, przeczytawszy wiele książek o rycerzach, wyrusza w podróż, aby pokonywać „niegodziwych”, bronić słabych i walczyć o cnotę i chwałę w imię Boga i Ojczyzny. Ale takie porównanie okazuje się jednak także nietrafne. „Rycerz Smętnego Oblicza” to postać naiwna, do której mimo wszystko czuje się jakąś sympatię. Nasz „bohater” to człowiek nie panujący nad sobą, ogarnięty wielkimi namiętnościami, wielkim gniewem lub radością, popadający w szał i stan wielkiego podniecenia. I z pewnością nie budzi żadnej sympatii.

Jest trochę chyba jak Makbet. W głowie Makbeta pojawia się myśl, według której szczęściu można pomóc, a zdobycie władzy przyspieszyć. Myśl jest umiejętnie podsycana przez Lady Makbet. Nietrudno dostrzec, że osoba o której pisze ma swoją Lady Makbet, która stojąc z boku, pozornie niewidoczna, cały czas podpowiada, popycha do działania podając niczym na tacy jedynie słuszne rozwiązania, które w końcu po prostu muszą poprowadzić naszego Makbeta ku chwale, nieograniczonej władzy i w końcu sprawiedliwej zemsty.

Ale czy ambitny i niestety obłąkany polityk jest w stanie samotnie coś zdziałać? Bo przecież, mimo iż Lady Magbet jest tuż obok, to tak naprawdę nasz bohater jest zupełnie sam. Szatan pokazując Kordianowi dwóch innych wariatów: jednego, któremu wydawało się, że jest krzyżem i może zbawić świat i drugiego, który łudził się że własna dłonią może przytrzymać niebo, udowadnia bohaterowi, że człowiek samotnie nie jest w stanie wiele zdziałać. Jest skazany na porażkę, ponieważ od wewnątrz jest słaby – pełen sprzecznych uczuć i emocji.

Nie mam więc złudzeń co do tego, że nasz „bohater” idzie prostą drogą do klęski. Nie tylko politycznej. To, co łączy wszystkie postacie naznaczone szaleństwem to tragizm. Kurtz, Makbet, Konrad i wiele innych to postacie przepełnione urojeniami, bólem i tragicznym końcem. Za swoją niepoczytalność przyszło im zapłacić wysoką cenę. Najmniej dotkliwą jest samotność.

Niemniej obłąkane postacie politycznie pozwalają przyjrzeć się ludzkiej naturze, pokazują jakie są konsekwencje ambicji, pragnienia władzy, jakie pragnienia kierują ludzkim życiem. Pokazują także, że ludzie sami dążą do autodestrukcji poprzez swoje decyzje. I nie tylko mam na myśli destrukcję polityczną. Cytując bohatera „Jądra Ciemności”: Natura ludzka to kłębiąca się robaczywa czerń, w której obłęd miesza się z pożądaniem zła i bezmiarem trwogi. Podróż w górę rzeki, ku jądru ciemności, jest zarazem podróżą w głąb duszy ludzkiej, ku jądru ciemności.

Oczywiście nie da się zaprzeczyć, że postacie obłąkane czynią życie polityczne ciekawsze, atrakcyjniejsze szczególnie dla mediów, których szaleństwo, głupota i awantura przyciąga niczym światło ćmę. Jednakże dla normalnych ludzi są oni utrapieniem i męczącym problemem. Mimo iż zdajemy sobie sprawę, że wrogi stosunek chorego do nas jest przejawem jego choroby, tak samo, jak zapaleniu wyrostka robaczkowego towarzyszy na ogół ból i podwyższona temperatura, to mimo to trudno jest czasem znaleźć cierpliwość jakiej wymaga taka sytuacja.

Jedno jest pewne. Jeżeli pacjent ma urojenia, należy czymś go zająć i odsunąć od niego te bodźce, które mogłyby się przyczynić do powstawania szaleństwa. W tym przypadku odsunąć go od polityki, pozwolić wrócić do poprzedniego zajęcia. Wówczas powinno być dobrze, dla wszystkich.

2 Comments

  1. GaW said:

    To postaci czy postacie? :>

  2. Kameo said:

    Dobre. Nie trudno zgadnąć o kogo chodzi

Comments are closed.