Samotność w polityce

samotnoscW opowiadaniu „Samotność” Sławomira Mrożka dwóch facetów ucieka z więzienia. Pędzą na złamanie karku, aż jeden z nich zwalnia, bo nikt ich nie goni. Żali się więc osłupiałemu kompanowi: Nikt o mnie nie dba, nikt się nie interesuje, nikomu nie zależy, jakby im zależało, to by mnie lepiej pilnowali.

Czasami namawiając innych do aktywności, do konkretnych działań, czujemy się tak jak ta postać z opowiadania Mrożka. Siedzimy jak „na szpilkach” z głowami pełnymi pomysłów i chęci, gotowi ruszyć teraz, zaraz, natychmiast. Oglądamy się za siebie, a niestety tłumów wokół naszych idei nie widać.

Na szczęście taka samotność nie jest do końca prawdziwa, ludzie są aktywni, włączają się w różnorodne działania, jednak otaczający nas świat nabiera coraz większego tempa i najzwyczajniej brakuje nam na wiele rzeczy czasu. Dni, tygodnie mijają niepostrzeżenie, żyjemy od poniedziałku do poniedziałku, od pierwszego do pierwszego. A na co dzień liczy się to, co jest ważne dla nas, naszych rodzin  – polityka coraz częściej zajmuje odległe miejsce. Niemniej i na nią przychodzi czas, bo polityka wciąga, daje możliwości i satysfakcję, gdy inni popierają to, co robisz.

Niestety pewnych spraw w polityce nie można odłożyć na ostatnią chwilę. I może dlatego „wisi” nade mną myśl, że któregoś dnia nagle wszyscy uświadomimy sobie, że już jest za późno … przespaliśmy czas, którego jeszcze tak niedawno mieliśmy pod dostatkiem.