Potrzebna edukacja ekonomiczna i samorządowa

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna połowa Polaków nie ma żadnych oszczędności. 60 proc. ocenia swoją wiedzę finansową jako słabą lub bardzo słabą. Spora grupa naszych rodaków nie odróżnia karty kredytowej od bankomatowej, a wiedzę ekonomiczną uważają za nudną i nie jest tajemnicą, że świadomość finansowa Polaków jest niższa od innych nacji.

Eksperci zajmujący się finansami oraz środowisko naukowe apelują do ministrów edukacji oraz nauki i szkolnictwa wyższego o zrewidowanie i zmodyfikowanie programów nauczania elementów kształtujących świadomość finansową młodych ludzi. Elementy edukacji finansowej powinny pojawiać się już na etapie przedszkolnym. Program powinien być kontynuowany poprzez kolejne szczeble edukacji, ale wykłady powinny jak najczęściej być zastępowane działaniami praktycznymi, prowadzonymi wręcz w formie rozrywki. Chodzi np. o powrót do znanych sprzed lat SKO – szkolnych kas oszczędności.

Przykłady takich działań są za granicą. W USA prowadzony jest Camp Millionaire, program skierowany do kilkulatków. W jego ramach poznają one np. lokalny bank, gdzie od zaplecza uczą się, co dzieje się z pieniędzmi wpłaconymi na lokatę i jak zarabia się na udzielaniu kredytów. Odwiedzają centra handlowe, by zobaczyć, jak ludzie wpadają w reklamowe pułapki i nadmiernie wydają pieniądze.

Choć w Polsce istnieją różne elementy edukacji ekonomicznej, to są niewystarczające. Zmiany trzeba zacząć od edukacji nauczycieli uczących przedmiotów ekonomicznych. Dziennik Gazeta Prawna podaje także, iż z badań Narodowego Banku Polskiego wynika, że tylko dla połowy nauczycieli uczących w szkołach ponadgimnazjalnych podstaw przedsiębiorczości jest to główny przedmiot nauczania. Druga połowa uczy innych przedmiotów, często zupełnie niezwiązanych z ekonomią.

Moim zdaniem podobnie jest z edukacją samorządową. Ciekawy jestem ilu ełczan zna swoich radnych, ilu nie odróżnia powiatu od miasta, ilu wie kto i czym się zajmuje. Kto w Ełku wie czym zajmuje się delegatura urzędu marszałkowskiego, a czym delegatura urzędu wojewódzkiego i jaka jest miedzy nimi różnica?

One Comment

  1. Mr. Big said:

    Faktycznie wiedza przeciętnego Polaka na temat ekonomii jest mała. Polak zna ekonomię na tyle aby rozdysponować swój budżet domowy i tyle zazwyczaj wystarcza. Zgodzę się z tym, że wiele dziedzin jest zaniedbanych i trzeba je zreanimować, ale czy za hasłami pójdą działania? Czas pokaże.

Comments are closed.