Nienawiść

W jednym z numerów Wprost możemy przeczytać, że niestety poziom antysemityzmu i ksenofobii jest w Polsce na najwyższym poziomie w całej Europie.

Statystyczny Polak potrafi nienawidzić w zasadzie wszystkich: Żydzi, „Ruskie”, „Szwaby”, Cyganie, Muzułmanie, „pedały”, „czarnuchy”, wszyscy obcy i inni niż statystyczny Polak.

Polacy nienawidzą też swoich rodaków – za przekonania polityczne, światopoglądowe, za to, że  osiągają więcej niż my, zajmują lepsze stanowiska. Przeszkadza nam, gdy innych lubią bardziej niż nas, gdy ich pomysły są realizowane, a nasze nie, jak ktoś ich słucha, a nie nas. Nienawidzimy ludzi, bo sami mamy nudne życie, siedzimy w nudnej robocie, wyglądamy dużo gorzej niż inni … Potrafimy nienawidzić dosłownie za wszystko i często naprawdę trudno doprecyzować za co.

Osoby przepełnione nienawiścią mają niebezpiecznie wysoki poziom nieufności – wierzą w spiski, sitwy, zmowy, masonów, tajne rządy, kosmitów, komisje i loże. Przejawiają przez to niechęć do wszystkiego, czego nie potrafią ogarnąć swoją ograniczoną wyobraźnią. Ale w ich myśleniu i postępowaniu nie ma co doszukiwać się jakiejkolwiek logiki. Bo jak wytłumaczyć przykładowo to, że na pierwszym miejscu polskiej nienawiści jest niechęć do Żydów, a przecież większość z nas przez całe swoje życie nie spotkała Żyda, nigdy z żadnym Żydem nie rozmawialiśmy, nie uczyliśmy się w szkole, nie robiliśmy interesów. Wiadomo za to jedno – ci co tak bardzo nienawidzą, to „biedne ofiary” i jak inni zwykli, szarzy ludzie, pozbawieni opieki kogokolwiek, nie mają wyjścia i w odruchu samoobrony muszą, są zmuszone przeciwdziałać.

Czasami w zaskakujący sposób. Tak jak pewien radny, który na łamach pewnej gazety użala się nas swoim losem i zamiast próbować go zmienić, odpisuje na mądre teksty wypocinami pełnymi bredni, chorych przemyśleń i kłamstw. Nie rozumie, że obrzucając błotem innych, wyklucza się z życia publicznego, wystawiając sobie świadectwo osoby niepoczytalnej, chorej psychicznie, a może nawet obłąkanej. Dzieje się tak, bo nienawidząc ludzi, nie zna pozytywnych uczuć, potrzeby wspólnego budowania, współpracowania i zrozumienia. Już dawno tego nie potrafi. Nienawiść go zaślepiła, a do tego dodatkowo doszedł motyw zemsty – w polityce, szczególnie lokalnej, oznaka niezwykłego prymitywizmu. Ale zemsta jest mu potrzebna, no bo przecież jak można było publicznie stwierdzić, że nie jest mądry, wspaniały, idealny, najfajniejszy i najaktywniejszych spośród radnych. I jak można było go nie chcieć w swoim klubie?

Ale czy mamy prawo się dziwić? Moim zdaniem nie. Przecież zawsze tak się dzieje, gdy ambicje są większe od mózgu, a poziom frustracji jest tak wysoki, że jedyną możliwością rozładowania napięcia jest obwinianie innych za swoje niepowodzenia.

Niestety, pechowo dla niego, mądrzy ludzie są w Ełku. Z łatwością dostrzegą wariata i z pewnością nie będą zaprzątać sobie nim głowy. Niech żyje sobie gdzieś z dala, razem ze swoją nienawiścią. Mądrzy ludzie mimo dzielących ich różnic, mimo iż czasem potrafią mówić o sobie krytycznie, w końcu potrafią się porozumieć. Bo przecież, jak powiedział  Zbigniew Brzeziński, demokracja polega na współzawodnictwie, ale potem po wyborach na wspólnym budowaniu lepszej przyszłości. I nie przeszkodzą temu krzyki obłąkanych radnych.

Rys: fabrykamemow.pl

One Comment

  1. Niestety wiele tu wynika z biedy iz nadmiaru czasu. Ludzie, ktĂłrzy coĹ› robiÄ…, nie majÄ… czasu na waĹ›nie, obserwacje innych – ĹĽyjÄ… wĹ‚asnym ĹĽyciem, nie cudzym jak wiÄ™kszość w Polsce.

Comments are closed.