Odmienne stany świadomości

Nie jest szczególną tajemnicą, że zwykli zjadacze chleba posługują się swoim umysłem w sposób kaleki, niezwykle ułomny, przez co wykorzystują najwyżej niewielki procent swojego mózgu.

Jedynie „wybrani” przez naturę i los dostępują czegoś zupełnie innego i niezwykłego. Na tych naprawdę nielicznych spływa łaska rozumnego myślenia powodowana przez wykorzystywanie większej liczby szarych komórek i procesów myślowych. To jednak gatunek na wymarciu, prawie nie zauważany wśród polityków.

Na szczęście zwykły człowiek oraz statystyczny polityk nie jest na zupełnie straconej pozycji,  i też ma ukryty potencjał, który można rozwinąć dzięki medytacji, jodze, czy jak twierdzą niektórzy narkotykom. I zdaje się, że właśnie tą drogą podążają nasi wybrańcy, ludzie reprezentujący nas, wyborców u szczytów władzy.

Nie wiem, jakie prochy biorą ci politycy, ale z pewnością na tyle mocne, że otwierają im się bramy do całkiem innego świata, jakiegoś abstrakcyjnego wymiaru, bo tylko tak można zinterpretować to co mówią i piszą. Ich „raport o stanie państwa”,  który wypływa z często podnieconych ust, nasiąknięty jest jakąś dziwaczną filozofią sprawowania władzy oraz pokrętnym przeświadczeniem, że żyje się w zupełnie innej rzeczywistości, gdzie rządzi układ, Berlin, Ruskie, czy kto tam jeszcze, gdzie świat wygląda inaczej niż wygląda i koniecznie potrzebuje mesjasza oraz natychmiastowego politycznego zbawienia.

Niektórzy szefowie swoich partyjnych ugrupowań najwyraźniej prowadzą swoje owieczki, przez otwierające się w „wyższych” stanach świadomości „wrota percepcji”, bo te nie wnikając w sens tego co widzą i słyszą, powtarzają po nim objawione prawdy i jedyne słuszności, tworząc razem z nim obraz wirtualnego świata, innego świata, niewidocznego i chyba niedostępnego dla ludzi wybranych – tych myślących. To swego rodzaju polityczny matrix niedostrzegalny w sytuacji, gdy nie przełkniemy odpowiedniego koloru tabletki.

Moim zdaniem różne formy zaburzeń psychicznych lub emocjonalnych u polityków, to już zjawisko o znaczącej skali i chyba czas najwyższy na nie odpowiednio reagować. Niestety, dotychczas politycy, wydawałoby się racjonalni, wobec swoich niezrównoważonych kolegów zachowują się jak bohaterowie bajki „Nowe szaty cesarza” – a powinni kierować ich w trybie pilnym na przymusowe badania. Ta obecna, polityczna poprawność to czysty absurd, i chyba czas najwyższy zamiast udawać, że nic się nie dzieje, i oddać coraz liczniejsze sprawy do odpowiednich specjalistów.

One Comment

  1. S.B.-ECKIE PUBLIC RELATIONS P.O. .

    Widocznie chĹ‚opaki z PO pozazdroĹ›ciĹ‚y, de facto legalizujÄ…c „miÄ™kkie” narkotyki… A tak serio, SB-ecki „pij’ar” PO juĹĽ niedĹ‚ugo siÄ™ skoĹ„czy, i ciekawe jak to sobie wytĹ‚umaczÄ… biedne sierotki po „Nikosiu” Tusku.

    HUBERT PIOTROWSKI, prawnik; [portal „Nasza Klasa”, I LO w GiĹĽycku; facebook ].

Comments are closed.