Polska tylko dla Polaków?

Głośne są od kilku dni słowa Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział m.in., że twierdzenie, iż istnieje naród śląski jest „zakamuflowaną opcją niemiecką”.

I chyba można byłoby uznać to za jakąś gafę, nieumiejętny dobór źle zrozumianych słów, jak próbują nam wcisnąć niektórzy politycy PiS, gdyby nie ostatnie dziełko prezesa, w którym w jednym z rozdziałów zatytułowanym „Wstydliwy Naród Polski”, ocenia stosunek Platformy Obywatelskiej do pojęcia narodu. Pisze tam m.in. o „ostentacyjnym akcentowaniu” kaszubskości przez Donalda Tuska oraz zarzuca PO tolerowanie „postaw jawnie antypolskich”.

Jako przykład na poparcie tej tezy wskazana jest długotrwała obecność w tej partii Kazimierza Kutza, który niejednokrotnie wyraźnie akcentował iż jest Ślązakiem. Tak więc nie były to słowa przypadkowe, a mniejszości narodowe, etniczne, mimo iż często od setek lat związane są z Polską, to chyba według PiS jakieś zło, naprawdę niebezpieczne dla prawdziwych Polaków.

Stąd już bardzo blisko do twierdzenia, że w Polsce działa „piąta kolumna” obcych narodowości i tylko czekać jak wbije nóż w zupełnie niechroniony przez rząd Tuska polski kręgosłup. I tylko Jarek dostrzega to niebezpieczeństwo, a jak dojdzie do władzy to pewnie wypleni tą chorą tkankę i Polska będzie tylko dla Polaków.

Historia przerabiała już takie poglądy i nawoływania by zrobić z tym porządek. Niestety myli się ten, kto uważa, że takie nacjonalistyczne szczucie nie jest obecnie groźne. Chyba nie trzeba przypominać do czego ono doprowadziło całkiem nie tak dawno, bo w latach dziewięćdziesiątych w byłej Jugosławii.

2 Comments

  1. hoho said:

    Polska nie jest krajem wielonarodowościowym, wielokulturowym i wystepujące mniejszości nie sa do siebie nastawione wrogo jak w byłej Jugosławii. Porównywanie do tego kraju jest jak najbardziej nieuzasadnione. Ciekawe to wszystko jest tym bardziej że wystarczy żeby Kaczyński powie jedno mocno kontrowersyjne zdanie a już pół Polski do niego dorobi milion słów. Ma prawo mówić co chce tylko po co go słuchać skoro opowiada takie rzeczy, a tym bardziej po co to podsycać jakimiś komentarzami ?

  2. ANALFABETYZM POLITYCZNY PROWINCJONALNEGO „AKTYWU” P.O. .

    R(uch) A(utonomii) Ĺš(lÄ…ska) to projekt polityczny nie nazywania mniejszoĹ›ci niemieckiej na ĹšlÄ…sku „mniejszoĹ›ciÄ… niemieckÄ…”, z ktĂłrÄ… szerokie krÄ™gi chadeckie za Helmuta Kohla wiÄ…zaĹ‚y w RFN, po 1989 r., niebywaĹ‚e nadzieje, ale siÄ™ przeliczyĹ‚y i „regionalizm” w tej „wersji” nie wypaliĹ‚.
    Po co grzebie siÄ™ w tym PO ? – moim zdaniem ignorancja „do e-‚n’-tej potÄ™gi” oraz serwilizm „Nikosia” Tuska wobec (w tym wypadku) Niemiec – na granicy zdrady i TrybunaĹ‚u Stanu.

    HUBERT PIOTROWSKI, prawnik; [portal „Nasza Klasa”, I LO w GiĹĽycku; facebook ].

Comments are closed.