Czy Donald Tusk dobrze zrobił rezygnując z prezydentury?

Źle bo:

          Donald Tusk jest symbolem walki z IV Rzeczypospolitą budowaną przez PiS. Stawiając czoła Lechowi Kaczyńskiemu nie uchylałby się od konfrontacji z PiS. Nie chował się za czyimiś plecami, nie deprecjonował urzędu prezydenta wysuwając nań jednego ze swoich współpracowników.

          Może powstać przeświadczenie, że z aferą hazardową naprawdę coś było i Tusk ucieka od tego problemu.

          Wyborcy PO nie za bardzo mogą zrozumieć decyzję o starciu innego kandydata oddając część głosów na Andrzeja Olechowskiego.

          Zmiana kandydata PO tylko wzmocni Lecha Kaczyńskiego.

          Donald Tusk nie kandydując nie robi przestrzeni dla innych ambitnych działaczy partii. Aktualny wewnętrzny spokój w Platformie może być wynikiem tego, że niektórzy czekają aż przewodniczący zostanie prezydentem i przestanie mieć wpływ na partię.

          Prezydentura nie zużywa tak bardzo polityka jak bycie premierem rządu. Aleksander Kwaśniewski był lubianym prezydentem 10 lat. Dlaczego Tusk miałby tego nie powtórzyć?

          Pozycja innych kandydatów Platformy nie jest na tyle jasna, aby nagle nie pojawiły się jakieś sensacyjne informacje w stylu dziadka z wermachtu. Przykładowo Bronisław Komorowski stał na czele resortu obrony i kto wie czy nie pojawią się jakieś dziwne raporty WSI.

 

Dobrze bo:

          Realną władzę w kraju ma premier, a nie prezydent. Tylko na stanowisku premiera można wpływać w sposób znaczący na zmiany w Polsce.

          Pozostanie Tuska na stanowisku premiera i szefa partii daje gwarancję, że proces modernizacji kraju będzie kontynuowany, a przyjaźniejszy prezydent stwarza możliwość odblokowania głównych projektów Platformy.

          Tusk na arenie międzynarodowej jest osobą znaną, z którą liczą się inni europejscy przywódcy. Nowy premier, który przejąłby stery rządu po zwycięstwie Tuska w wyborach prezydenckich musiałby dopiero pracować na pozycję jaką miał jego poprzednik.

          Tusk daje pewne gwarancje, że gdy poprowadzi Platformę Obywatelską w wyborach parlamentarnych nie spadnie ona poniżej pewnego poziomu, który w najgorszym przypadku da możliwość partii być silną opozycją.

          Wygrywając wybory prezydenckie Donald Tusk musiałby zrezygnować z przewodnictwa w partii. To mogłoby wywołać w PO wojnę o schedę po nim. Taka wewnętrzna wojna mogłaby być bardzo niekorzystna w kontekście coraz bliższych wyborów parlamentarnych.

          Zostając prezydentem zostałby właściwie wysłany na polityczną emeryturę po zakończeniu kadencji. Przykładem na to jest swego czasu niezwykle popularny Aleksander Kwaśniewski, który teraz nie potrafi sobie znaleźć miejsca na scenie politycznej.

          Brak startu Donalda Tuska w wyborach prezydenckich powoduje upadek mitu, że Platforma kieruje się sondażami, które akurat w tym przypadku dawały zwycięstwo przewodniczącego PO.

 

 

 

One Comment

  1. Mr. Big said:

    Decyzja Premiera jest słuszna, uniknął w ten sposób ewentualnych przepychanek w partii, oraz pokazał, iż nie robi tego dla siebie ale chodzi mu o coś więcej. Teraz tylko wytypować kandydata na prezydenta i dalej prowadzić kraj w dobrym kierunku.

Comments are closed.