Czepiać się każdy może

rzad_po_pslNa rząd Tuska spada ostatnio lawina krytyki. Krytykuje go opozycja, PiS oraz Leszek Balcerowicz. O ile głos tego ostatniego można uznać za próbę rzeczowej dyskusji, to w znacznej części takie ataki to nic innego jak walka przed zbliżającymi się wyborami, to próby rozbicia Platformy Obywatelskiej i przejęcia jej elektoratu.

Czy naprawdę ten rząd zasługuje na taką falę krytyki? Dla odmiany tego co wypisuje się na takich portalach jak salon24 spróbuję przypomnieć trochę pozytywów. A więc, ten tak mocno krytykowany rząd w czasie kryzysu szalejącego w Europie i na Świecie:

– Ochronił nas przed pomysłami opozycji na kryzys, dzięki czemu nie poznalismy smaku recesji. Mało zdajemy sobie sprawę jak poważny w skutkach był szalejący na świecie kryzys gospodarczy, ile osób np. na Litwie, Łotwie czy Estonii straciło firmy, oszczędności i pracę. U nas ciągle straszy się pustymi lodówkami, tam te lodówki przez jakiś czas naprawdę były puste.

– Zaczął porządkowanie finansów publicznych poprzez wprowadzenie reguły wydatkowej w ustalaniu budżetu, czy zapisów ochronnych w nowej ustawie o finansach publicznych. Ten rząd dokonał chyba największych cięć wydatków budżetowych spośród wszystkich rządów III i IV RP, szczególnie na początku kryzysu gospodarczego i to w sytuacji, kiedy inne rządy pompowały kasę w nierentowne branże (tak chciał też PiS). Efekt jest taki, że nasz kraj ma dużo mniejsze problemy gospodarcze niż inne kraje europejskie.

– Ten rząd nie ugiął się pod presją opozycji i nie marnował kasy w sytuacji, kiedy straszono nas ptasią grypą. Przypomnijmy sobie ten jazgot jaki w mediach wydobywali z siebie niektórzy politycy straszący nas apokalipsą.

– Przywrócił prywatyzację i umocnił giełdę – i nie mąci tego argumentu problem ze stoczniami, czego rzeczywiście nie można zaliczyć do sukcesów Tuska.

– Zakończył spór o PZU z Eureko – to nie udawało się żadnemu poprzedniemu rządowi. Już zapomnieliśmy jakie katastroficzne wizje krążyły wokół tego sporu.

– Jest jedynym rządem, który ograniczył przywileje emerytalne poprzez likwidację pomostówek. Krzykacze z opozycyjnych partii zapomnieli już, że za „ich czasów” tendencja była odwrotna, przywileje tylko rosły jak za czasów socjalizmu.

– Ograniczył biurokrację poprzez zamianę zaświadczeń na oświadczenia. Co to oznacza proponuję zapytać urzędników.

– Za czasów rządu Tuska nastąpił największy rozwój samorządów terytorialnych. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia administracji rządowej w zakresie  m.in. pozyskiwania środków unijnych, funduszy do budowy dróg i infrastruktury.

– Dostosował nasze prawo ochrony środowiska do dyrektyw unijnych przez co odblokował miliardy dotacji z unijnych funduszy. Stworzył sprawny system wykorzystywania unijnych środków dzięki czemu Polska jest w tym względzie liderem w UE – jakoś dziwnie ten fakt traktuje się jako oczywistą oczywistość, a tematu unika się jak ognia … bo to zasługa rządu Tuska.

– Buduje wreszcie drogi – widać to gołym okiem – może nie wszystko będzie robione z tego co zapowiadano, to co się buduje to kropla w morzu potrzeb, ale przyspieszenie w tej dziedzinie widoczne jest gołym okiem. Wystarczy sprawdzić ile w każdym mieście, gminie czy powiecie zmodernizowano dróg lokalnych i wybudowano tzw. schetynówek.

– Oddzielił prokuraturę od rządu. Jeszcze nie tak dawno wszystkie partie o tym mówiły. Teraz, gdy rząd Tuska wreszcie tego dokonał, opozycja przy różnych okazjach, stara się wmówić społeczeństwu stan odmienny od faktycznego. Jak prokuratura działa zbyt wolno, popełnia błędy próbuje się za to zwalić winę na rząd, który nie ma już z prokuraturą wiele wspólnego. Przypomnę tylko, że obecnego prokuratora generalnego wybrał poprzedni pisowski prezydent.

– Zlikwidował pobór do wojska tworząc zawodową armię. Armia zawodowa rodzi się w bólach, na wszystko brakuje kasy, ale nikt nie zaprzecza, że polskie wojsko jest coraz lepsze.

– Uchwalił społeczne ustawy, których nie zdołał przeprowadzić nawet lewicowy rząd SLD: o zakładaniu żłobków, o parytetech na listach wyborczych, o ochronie przed przemocą w rodzinie. Na szczęście są tacy działacze lewicy, którzy to widzą i doceniają.

– Zreformował szkolnictwo wyższe rozszerzając uczelniom autonomię i wprowadzając do ich działalności wolnorynkowe zasady.

– Podnosi się pensje nauczycielskie. Myślę, że nauczyciele wreszcie nie mają powodów do narzekań.

– Buduje się sportowe Orliki, do których mimo najszczerszych chęci nie za bardzo może doczepić się NIK. W całym kraju możemy je liczyć w tysiącach. Rząd ma też gotowe pomysły na tzw. orliki kulkuralne, które moim zdaniem także okażą się dużym sukcesem.

– Dopięto rozłożone przez PiS przygotowania do EURO 2012 – wreszcie w Polsce powstają stadiony z prawdziwego zdarzenia (nie tylko te związane z EURO 2012).

– Ten rząd poprawił relacje z Rosją i Niemcami. W ogóle polityka zagraniczna jest dużo skuteczniejsza i lepiej odbierana niż za rządów poprzedników. Polityka zagraniczna rządu Tuska  jest w zasadzie odwróceniem nieporadnych działań PiS w tym zakresie.

– Ograniczono subwencje dla partii politycznych, dodam przy wielkim niezadowoleniu konkurentów. Wprowadzono też ograniczenia w możliwości prowadzenia kampanii wyborczych – obowiązywać m.in. będzie zakaz emitowania płatnych spotów wyborczych w TV. Partie oszczędzą kupę kasy … które pochodzą w większości z naszych podatków.

– Wprowadzono w wyborach okręgi jednomandatowe, jedno z najważniejszych spraw związanych z rozwojem demokracji … jakoś dziwnie było o tym cicho.

Czy to mało? Na pewno można było więcej, ale trzeba pamiętać jak trudnym koalicjanetem jest PSL i w jakich okolicznościach wewnętrznych i zewnętrznych przyszło mu działać. Poza tym nikt nie jest doskonały.

Czy ludzie naprawdę tak wierzą w to, iż można wszystko tak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki naprawić i to w ciągu tylko jednej kadencji? Usprawnić kolei, ochrony zdrowia, finanse publiczne czy emerytury? Pewnie są tacy, którzy wierzą, że tak, szczególnie pod wpływem opozycyjnej propagandy.

Poważnym błędem Tuska, jak twierdzi m.in. Jacek Żakowski – i trudno się z tym nie zgodzić – było nie rozliczenie poprzedników z popełnianych przez nich głupot. Ci sami ludzie, którzy doprowadzili do obecnych kłopotów są teraz wśród najbardziej zajadłych krytyków tego rządu. To często działania w przeszłości tych właśnie ludzi doprowadziło nasz kraj do miejsca w którym jesteśmy.

Jednakże nie oznacza to wcale, iż ten rząd to same pozytywy. Wpadek było całkiem sporo. Są też sprawy i rzeczy które trzeba było zrobić, a ich nie zrobiono. Zaniechano wielu ważnych reform i co gorsza robiono to bojąc się spadku poparcia. Niemniej ułomności łatwo wytknąć każdemu, tym bardziej rządom.

Krytyka jest potrzebna. To motywuje (a przynajmniej powinno) do działania, do naprawiania własnych błędów. Rząd Tuska powinien być krytykowany, bo nie jest do końca taki jakiego wszyscy byśmy oczekiwali.

Niestety często zamiast konkretnych zarzutów, merytorycznej i rzeczowej krytyki otrzymujemy niestrawny koktajl z insynuacji i frustracji ludzi, który nie potrafią pogodzić się z faktem, iż nie mogą realizować swoich często wybujałych ambicji. Czytamy i słyszymy słowa ludzi zakompleksionych, nie radzących sobie z własnym życiem, pełnych fobii i urojeń, którzy w ten sposób próbują udowodnić (tylko nie wiem komu), że są lepsi niż odbiera ich otoczenie. Szczególnie na forach internetowych i w tzw. dyskusjach pod artykułami gazet pojawiają się często komentarze nie na temat, ubliżające, wulgarne, obraźliwe, insynujące jakieś bzdury, zamieszczane przez Troli, spamerów czy innych bezmózgowców. I to jest właśnie przykre.

Fot: gover.pl

One Comment

  1. WESOŁU said:

    Toniecie POnowie. mam nadzieję że w nadchodzących wyborach będziecie poniżej 20% poparcia.

Comments are closed.