Porządki Jarosława Kaczyńskiego

Posiedzenie sejmuJarosław Kaczyński czując jesienną aurę wziął się za porządki. Rozwiązał pomorskie struktury PiS, bo wkurzała go samowola Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego, napisał list do członków PiS, w którym stwierdził m.in. że jak się coś komu nie podoba to wypad i na koniec ujawnił prawdę o politykach Platformy Obywatelskiej.

I jeszcze jedno – zapomniałbym – rzucił kolejną sugestię dotyczącą katastrofy smoleńskiej – coś o samolocie, który powinien bez szwanku skosić drzewa w tamtejszym lesie, a skoro tego nie uczynił to …

Odnieśmy się do sprawy z politykami PO. W wywiadzie dla prawicowego portalu blogpress prezes PiS powiedział o swoich przeciwnikach politycznych: Nie uznają żadnych granic i to, co wie na ten temat opinia publiczna, to nawet nie jest promil tego, co jest naprawdę. Wtórował mu zawsze wierny Mariusz Błaszczak, który rozwijając wypowiedź swojego szefa powiedział cytując innego zaangażowanego działacza PiS: Mamy do czynienia z wścieklizną polityczną.

Jarosław Kaczyński wypowiadając te słowa użył, jak to często ma w swoim zwyczaju, swojej ulubionej broni – insynuacji. Oni są źli – nie wiadomo dlaczego – ale tak jest i opinia publiczna powinna o tym wiedzieć. A jak nie wie – choć nie za bardzo wiadomo o czym – to dlatego, że jakiś spisek nie pozwala by wiedziała. Używanie insynuacji, nie popartych faktami sugestii, rzucanie pustych haseł, analizowanie pojedynczych wyrazów i zdań wyrwanych z kontekstu, dobudowywanie do spraw oczywistych i prostych jakiejś chorej filozofii to najbardziej prymitywny sposób walki politycznej. Tak postępują ludzie, którzy nie mają nic innego do powiedzenia, nie wiele sobą reprezentują i nie są przygotowani merytorycznie do prowadzenia dyskusji politycznej. Według mnie takie metody są po prostu żałosne.

Wróćmy do tematu. Byłbym nie sprawiedliwy, gdybym nie wspomniał, że jednak prezes PiS wskazał przykład podłego zachowania jednego z posłów PO. Było to w restauracji sejmowej, no i właśnie tam, wredny przedstawiciel partii rządzącej zajął krzesło, o którym wszyscy wiedzieli, że siadał na nim poseł PiS. I co gorsza nie chciał potem ustąpić! Toć to skandal w czystej postaci! Jarosław Kaczyński nie zna szczegółów zajścia, bo do restauracji sejmowej nie chodzi, ale wie o tym z wiarygodnego źródła – od dwóch pań – dla których należą się brawa. Takich donosów trzeba nam więcej – tak aby opinia publiczna znała nie tylko promil, ale całe procenty!

Na brawa zasługuje także poseł Błaszczak. Z takim przekonaniem i powagą tłumaczyć przed kamerami TV takie bzdury to naprawdę istne „dzieło sztuki”. Normalnie szacun panie pośle.

Fot:  http://www.wujekdobrarada.pl

One Comment

  1. Hubert Piotrowski said:

    CROCODILI LACRYMAE* .

    Kurskiego znam bardzo dobrze. MajÄ…c w pamiÄ™ci jego ‚ekscesy’ w Z.Ch-N. – w tym eĹ‚cki epizod z vacat’em urzÄ™du II wice-wojewody warm.-mazurskiego, za AW”S” – niczemu siÄ™ nie dziwiÄ™ poza tym, jak Pan JarosĹ‚aw KaczyĹ„ski tak dĹ‚ugo byĹ‚ w stanie tolerować w swoim otoczeniu takiego chama i cwaniaka.

    Co do obiektywizmu opinii Pana Roberta;
    No cóż… WĹ›ciekĹ‚ość za „dziadka z Wehrmacht’u” „Nikosiowi” Tuskowi wreszcie przeszĹ‚a i teraz aktyw PO obowiÄ…zuje nowa „linia” partii: ronienia *’krokodylich Ĺ‚ez’ nad „niedolÄ…” Jacka. WzruszajÄ…ce.

    HUBERT PIOTROWSKI, mieszkaniec EĹ‚ku, prawnik; [portal „Nasza Klasa”, I LO w GiĹĽycku] .

Comments are closed.