W poszukiwaniu wroga

635301451892434596Deweloperzy to samo zło … – tak a nie inaczej można było zrozumieć wypowiedź jednego z radnych miejskich przy okazji dyskusji nad zmianami planu zagospodarowania przestrzennego na osiedlu grunwaldzkim.

Wypowiedź dla mnie co najmniej dziwna, mam nadzieję, że wynikająca z nadmiernych emocji, które często wypychają na zewnątrz nieprzemyślane słowa, a nie jest efektem faktycznych poglądów, czy też zapowiedzią nowych nienajlepszych dla ełckiego biznesu czasów. Bo nie ma nic głupszego niż podcinanie gałęzi na której się siedzi, bo przecież bez przedsiębiorców żaden samorząd nie będzie się rozwijał.

Zakończona niedawno kampania wyborcza bardzo sprawnie „podsuwała” obywatelom winnych „ich niedoli” – banki, hipermarkety, przedsiębiorcy. Dowiedzieliśmy się m.in., że wystarczy przycisnąć im „śrubę”, dobrać się do kieszeni tego społecznego zła, a kraj nasz zaleje dostatek i dobrobyt. Niestety nieodpowiedzialni politycy zapominają przy tym o kilku ważnych i oczywistych prawdach, które chyba trzeba non stop przypominać:

  • Polska gospodarka firmami stoi – to małe i średnie przedsiębiorstwa wytwarzają niemal połowę produktu krajowego.
  • To MŚP (wiec także ełccy deweloperzy) zapewniają w Polsce około dwóch trzecich wszystkich miejsc pracy w sektorze prywatnym. Warto przypomnieć, że z ełckimi deweloperami współpracuje mnóstwo podwykonawców, często jednoosobowych firm, które nie będą istniały bez większych inwestycji.
  • Jest praca, to są dochody, dochody kształtują popyt, popyt stymuluje produkcję dóbr i usług. Dodatkowa produkcja to dodatkowe miejsca pracy.
  • Nie będzie przedsiębiorców, nie będzie pracy – nikt w Ełku nie będzie chciał mieszkać.
  • Dochody samorządów opierają się także na wpływach z CIT i PIT. Bez rozwoju lokalnej przedsiębiorczości nasze samorządy będą miały mniejsze możliwości inwestycyjne.
  • To najczęściej banki finansują inwestycje i działalność MŚP. Jeżeli przyciśniemy im „śrubę” bez skrupułów przerzucą koszty na swoich klientów – na nas, ale także i na firmy. „Przyduszone” firmy albo ograniczą inwestycje i działalność (groźba redukcji miejsc pracy), albo poszukają dodatkowych przychodów, więc podwyższą ceny. Efekt – i tak za wszystko my zapłacimy.

Myślę, że długo można by było jeszcze wymieniać.

Polska to niestety dziwny kraj. Nie raz przekonaliśmy się, że zwykłe postawienie zarzutów np. przez Urząd Skarbowy może zniszczyć przedsiębiorcę i jego firmę. Co ciekawe często nie trzeba mieć dowodów – wystarczy samo podejrzenie. Uważajmy więc na słowa, szczególnie, gdy jest się radnym. W naszym kraju nigdy do końca nie wiadoma na jaki grunt trafią i jaki skutek wywołają. Pamiętajmy, że przychylność władz samorządowych jest niezwykle ważnym czynnikiem wpływającym na rozwój przedsiębiorczości w Ełku, jej brak może skutecznie „zdusić” ten rozwój, a tym samym rozwój naszego miasta.

Fot: forbes.pl