Stypendium „naukowe”

stypendiumWyobraźcie sobie smutek dziecka, które wypracowało przez cały rok szkolny średnią 6.0, w sytuacji, gdy koleżanka z ławki, która uzyskała średnią „ledwie” 4.5 otrzymała stypendium naukowe, a ono nie.

A wszystko przez konstrukcję dotychczasowych przepisów stypendium „naukowego”, w którym decydującym kryterium był uzyskiwany przez rodziców … dochód.

Uczeń szóstkowy musi mieć trzy, nierozłączne cechy: musi być zdolny, bardzo pracowity i, co czasem też jest bardzo ważne – musi mieć szczęście, że nie znajdzie się nauczyciel, który go trochę mniej lubi. Tylko przy spełnieniu tych trzech czynników ma szansę na uzyskanie najwyższej średniej.

W ubiegłym roku we wszystkich miejskich szkołach takich uczniów było dwóch. Niestety, zdarzało się, że jedyną dla nich nagrodą – poza radością rodziców – był np. atlas z geografii ufundowany przez oczywiście dumną ze swojego ucznia szkołę.

Dlatego na posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury i Rodziny przy Radzie Miasta zaproponowałem zmiany, które powinny doprowadzić do zmian przepisów uchwały w sprawie zasad przyznawania stypendiów dla uczniów.

  • Po pierwsze zaproponowałem likwidację kryterium dochodowego – od tego jest stypendium socjalne i skupienie się na wynikach w nauce oraz aktywności społecznej.
  • Po drugie wnioskowałem, aby bardziej doceniać osoby wybitnie zdolne, które znacząco wyróżniają się efektami swojej pracy szkolnej.

Cieszy mnie fakt, iż Prezydent zareagował niemal natychmiast. Zostały przygotowane zmiany, które „wpisują się” w moje propozycje. W projekcie nowych przepisów znika kryterium dochodowe, a średnia ocen 6.0 punktowana jest znacznie wyżej od pozostałych ocen, co przy udziale takiego ucznia w konkursach i olimpiadach przedmiotowych właściwie przesądza o uzyskaniu stypendium.

Rozważana jest jeszcze kwestia zwiększenia budżetu na ten cel i podniesienia kwoty stypendiów, ale decyzji w tym zakresie jeszcze nie ma.