Panie Prezydencie czekamy

DudaPolacy wybrali, demokracja zadecydowała. I nie ma to znaczenia, iż wielu ludzi tak naprawdę nie głosowało na kandydata PiS – bo faktem jest, że ludzie głosowali przeciw, a nie za, w tym przypadku przeciwko Platformie Obywatelskiej. Mamy nowego Prezydenta, przedstawiciela wszystkich Polaków – a nie reprezentanta tego, czy innego plemienia.

Nie możemy także, już zaraz po wyborach oceniać, czy dobrze się stało, czy źle, że naród wybrał Andrzeja Dudę na swojego lidera. To będzie możliwe dopiero za pięć lat. Wierzę, że okaże się on politykiem wybitnym, który udowodni, że mimo wielkich podziałów w naszym społeczeństwie możliwe jest „posklejanie” tego do kupy. Wierzę, że będzie politykiem, dla którego obietnice wyborcze to nie tylko „kiełbasa wyborcza”, a osobiste zobowiązanie, pokazujące, że można w naszym kraju wyborców traktować poważnie.

Dlatego nie można zapominać o wyborczych deklaracjach. Podsumujmy więc kilka obiecanek.

  1. Obniżenie wieku emerytalnego do poprzednich rozwiązań prawnych.

Osobiście uważam, że nie jest problemem pracowanie dłużej niż do 65 lat. Problemem jest raczej to, że ludzie boją się, iż tej pracy w tym wieku mieć nie będą, bo nikt nie chce „emerytów” zatrudniać. Raczej na tym powinny skupić się władze – nad likwidacją bezrobocia i zwiększeniu poczucia bezpieczeństwa, pewności, że na stare lata nie zostaniemy bez środków utrzymania.

  1. 500zł na każde dziecko, od drugiego poczynając.

Jestem za! Jeżeli nawet to będzie jednorazowy „strzał” i to i tak „pięć stów na ziemi nie leży”.

  1. Obniży VAT do 22%.

To akurat domena rządu i pewnie w przyszłym roku się to stanie, bez względu na to kto będzie miał władzę. Unia Europejska „zdjęła” z nas procedurę nadmiernego deficytu, co umożliwia taki ruch. Jeden postulat prawie spełniony, a jeszcze nie było zaprzysiężenia.

  1. Nie dopuści do zamknięcia ani jednej kopalni i nie zwolni żadnego górnika oraz reaktywuje Stocznię w Szczecinie.

Chyba dla Andrzeja Dudy nie ma znaczenia rachunek ekonomiczny, szczególnie gdy otrzymało się tak znaczące poparcie od związków zawodowych. Jednakże dopowiem, że czasami nie zawsze zysk ekonomiczny powinien być decydujący. Liczą się też względy społeczne i jeżeli mała kopalnia jest jedynym zakładem pracy w mieście, to nie trudno przewidzieć dramat zwalnianych z niej ludzi. Nie rozumiem tylko po co reaktywować stocznię, gdy na jej miejscu wyrosło ponoć mnóstwo firm zatrudniających więcej osób niż wcześniej w stoczni i firmach współpracujących. Będą to niszczyć, aby reaktywować trupa?

  1. Przewalutuje kredyty frankowiczów.

Ludziom trzeba pomagać, zmiana ceny franka spowodowała dramat wielu Polskich rodzin, tyle że sprawiedliwość domaga się równości. Mam kredyt w złotówkach. Był moment, że bank bardzo ochoczo, właściwie bez przyczyny, co miesiąc podwyższał mi oprocentowanie. Uzasadnienie zawsze znalazł – bo rynek, bo to, bo tamto … Jednakże, gdy na rynku stopy zaczęły gwałtownie spadać, to tak jakby bankowców nie było. Ciężko było się do nich dopchać, a moje podania i pisma były albo ignorowane, albo odrzucane w sposób niezbyt sympatyczny. Rynkowa stopa redyskonta, stopa lombardowa i WIBOR zjechały prawie do zera, a ja kredyt mam oprocentowany jakby szalała duża inflacja. Czemu mi nikt nie chce pomóc?

  1. Zwiększy 3 krotnie kwotę wolną od podatku.

W Polsce kwota wolna od podatku jest skandalicznie niska. Z punktu widzenia podatnika jestem 3 razy na tak!

  1. Podniesie renty i zwiększy emerytury.

Dla niektórych ludzi w Polsce przeżycie za otrzymaną emeryturę to sport ekstremalny.

  1. Dźwignie pensje pielęgniarkom i w samej służbie zdrowia przynajmniej dwukrotnie. Więcej pielęgniarek w kraju.

Pielęgniarki w Polsce to, nie rozumiem dlaczego, zawód niezwykle niedoceniany. Wielu politykom kojarzy się chyba z pracą salowych (przy całym szacunku dla salowych). Oby Duda nie zapomniał o pielęgniarkach tak jak dosłownie wszyscy przed nim.

  1. Przeprowadzi repolonizacja banków.

Ciekawe jak? A może od razu znacjonalizujmy wszystko i zlikwidujmy własność prywatną … postulat i nierealny, i niebezpieczny.

  1. Ubranka dla dzieci z zerową stawka VAT.

I słusznie! Każdy kto ma lub miał małe dzieci wie, że ciuszki, z których dziecko wyrasta w tempie ekspresowym kosztuje majątek. Naprawdę taniej i łatwiej jest czasem ubrać osobę dorosłą.

  1. Podniesie najniższą krajową do poziomu UE.

To od razu należałoby podnieść dla wielu ludzi ich wynagrodzenie, bo okazałoby się, że pół narodu, bez względu na to co robi, zarabia najniższą krajową.

  1. Nowe opodatkowanie hipermarketów i banków.

Idę o zakład, że momentalnie koszty te zostaną „przerzucone” na klientów. To byłby kolejny, płacony przez nas, a nie banki i hipermarkety, podatek.

  1. Sprawna i skuteczna dyplomacja.

Kompletnie nie wiem co to znaczy. Przekonają Putina, aby podkulił ogon i uciekł do Moskwy jeść nasze jabłka? Fotyga jakoś nie kojarzy mi się ze sprawnością i skutecznością.

  1. Da prace młodym i mieszkania socjalne na start jeśli założy rodzinę.

To najbardziej nierealna obietnica. Nie da się pomóc wszystkim. Ciekawy jestem w jaki sposób i za jakie pieniądze to zrobi.

  1. Podwoi nakłady na polską naukę.

Powiem krótko. Oby i słusznie!

  1. Sprowadzi do Polski chrześcijan z Syrii.

Jestem za! Mam nadzieję, że będzie to jedna z pierwszych załatwionych przez niego spraw.

  1. Lekarz i dentysta w każdej szkole.

Ciekawe ile to może kosztować? Może starczyłaby tylko pielęgniarka w każdej szkole?

  1. Darmowe przedszkola.

Jeżeli chcemy prowadzić skuteczną politykę prorodzinną to postulat słuszny. Obawiam się jednak, że zadanie to zlecone byłoby w całości samorządom, które na ten cel nie dostałyby „złamanego grosza”.

  1. Obniżenie CIT z 19 do 15% dla najmniejszych przedsiębiorstw zatrudniających min 3 osoby.

Ja bym raczej skupił się na reformie opłat za ZUS. Jakość nie mogę ogarnąć faktu, że pani na bazarku sprzedająca ziemniaki płaci takie same składki jak duże firmy. Dlaczego ktoś kto zarabia rocznie miliony płaci ZUS tylko od pewnej kwoty? (do 30 krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia – coś ponad 73 tys. zł.) Dla takich ludzi powinno się raczej ustalić górną granicę otrzymywanej emerytury, a składki od całości … byłoby chyba sprawiedliwiej.

  1. Stworzenie systemu obrony terytorialnej kraju z organizacji paramilitarnych.

Jakoś mi się to nienajlepiej kojarzy. Jestem raczej za rozwojem polskiej armii, niż budowaniem niekontrolowanych przez państwo struktur militarnych.

  1. Wycofanie się z pakietu klimatycznego.

Polska gospodarka niestety oparta jest na węglu i chyba nie za bardzo może sobie pozwolić na aktywne popieranie przyjmowanych na świecie rozwiązań.

22. Konstytucyjna ochrona lasów państwowych.

Jestem jak najbardziej za!

  1. Obrona złotówki za wszelką cenę.

Jestem za tym, aby wypełniać zobowiązania międzynarodowe, a takie przyjęliśmy w traktacie akcesyjnym. Nie jestem zwolennikiem straszenia nas EURO – to złe i szkodliwe. Sądzę, że w dłuższej perspektywie wprowadzenie wspólnej waluty przyniosłoby nam korzyści. Tyle, że nie teraz. Polska nie jest na to jeszcze gotowa.

  1. Obrona polskiej ziemi przed wykupem.

Nie można podpisując porozumienia międzynarodowe respektować to co jest korzystne, a straszyć jakimiś dziwnymi wizjami. Skoro Polacy mogą legalnie kupować ziemie w innych krajach, to dla mnie naturalne, że obcokrajowcy mogą kupować u nas. Nie wierzę też w przepowiednię masowego wykupu przez obcych naszej ziemi.

  1. Będę aktywnie działał na rzecz reindustrializacji i odbudowy polskiego przemysłu dającego Polakom miejsca pracy i godne wynagrodzenia. 

Hasło jak z czasów PRL-u. Nie za bardzo rozumiem, czy to znaczy, że polski przemysł jest w ruinie, czy że teraz stawiamy na przemysł ciężki? Slogan, który nic nie znaczy, szczególnie jak nie wskazuje się konkretnych rozwiązań.

  1. Polscy rolnicy powinni dostać należne im rekompensaty związane z embargiem rosyjskim.

Myślę, że Polscy rolnicy świetnie sobie poradzili z tym problemem znajdując inne rynki zbytu (jak ma to miejsce chociażby z jabłkami). A tak przy okazji dlaczego nie pomagać też przedsiębiorcom, którzy współpracują z Rosją?

  1. Zapowiedź zmian dotyczących tzw. ustaw śmieciowych.

A konkretnie ich likwidacja. Oby tylko nie skończyło się tym, że zamiast umowy śmieciowej jest bezrobocie.

  1. Odejście od kryterium zysku w służbie zdrowia, likwidacja NFZ, sieć szpitali zapewniająca pacjentom bezpieczeństwo.

Nie wiedziałem, że w służbie zdrowia jest kryterium zyskowności. Służba zdrowia to „studnia bez dna”. Spełnienie wszystkich postulatów zrujnuje nasz kraj. Potrzebne są zmiany systemowe, a nie dalsze pompowanie forsy.

29. Informatyzacja ochrony zdrowia.

To już się dzieje.

  1. Zwiększenie popytu poprzez podniesienie płac, wsparcie eksportu – program uruchomienia biliona 400 mld zł. na inwestycje, łącznie z funduszami europejskimi.

Ale populizm! Aż ocieka nim ten punkt. Ciekawe jak i za co Pan Prezydent raczy tego dokonać. W prywatnych firmach też zwiększy płace? Jakie inwestycje? Skąd weźmiemy na nie tak duże pieniądze.

  1. Prawo rodziców do decydowania o edukacji swoich dzieci.

No, no, jak dobrze rozumiem, każdy sam zadecyduje czego uczyć się będzie jego dziecko. Ciekawe, czy nauczyciele ogarną zajęcia, na których trzydziestu uczniów będzie wymagało czegoś innego?

  1. Likwidacja gimnazjów, przywrócenie VIII klasowych szkół podstawowych i 4-letnie liceum.

Czy ktoś pomyślał co z tłumem nauczycieli, którzy trafią na bruk? Gimnazja nie są najlepszym pomysłem, ale obecnie ich likwidacja wprowadzi chaos i duże koszty, zarówno finansowe, jak i społeczne.

  1. Rozwój budownictwa mieszkaniowego.

Slogan obecny podczas każdych wyborów od lat. Wydaje mi się, że tyle się w Polsce buduje, że nie trzeba tego wspierać. Wsparcia wymagają młode małżeństwa, których nie stać nawet na kredyt na zakup mieszkania.

  1. Bankowy tytuł egzekucyjny, przekleństwo wielu polskich rodzin, musi być zlikwidowany.

Bzdura totalna. To trochę jak zapowiedź zgody na niespłacanie kredytów. Byłbym raczej za większym nadzorem, aby banki nie nadużywały bezprawnie tych tytułów i były one ostatecznością po wyczerpaniu innych narzędzi, np. ugody bankowej.

To tylko kilka propozycji z mnóstwa obietnic. Nie wiem skąd Prezydent weźmie na to pieniądze, ale jeżeli chce być wybranym na drugą kadencję musi brać się ostro do roboty i raczej nie będzie dla niego wytłumaczenia, że on chciał, a rząd nie. Tym bardziej jak od jesieni będzie to rząd Jarosława Kaczyńskiego. Niemniej dodam na koniec, iż w przypadku niektórych obietnic, to Andrzej Duda zyska u mnie „punkty” jak ich nie zrealizuje. Panie Prezydencie czekamy zatem na pierwsze decyzje.