O co chodziło z tymi żubrami na styczniowej sesji?

Fot: poranny.pl

Na dzisiejszej sesji Rady Miasta został złożony wniosek o przyjęcie stanowiska w sprawie protestu przeciwko planowanemu w Puszczy Knyszyńskiej i Boreckiej odstrzałowi żubrów.

Na wstępie napiszę, że to dobrze, że są ludzie, którym leży na sercu ochrona przyrody. To dobrze, że są tacy, którzy chcą walczyć o ochronę gatunków zagrożonych, a takim niewątpliwie jest żubr. Gdybyśmy wszyscy mieli w sercu taką troskę, świat wyglądałby dziś zupełnie inaczej, myślę, że znacznie lepiej.

Jednakże,po tym miłym wstępie dodam, że niestety czasem jest tak, że chcąc pomóc, możemy zaszkodzić. Dlatego, aby tego uniknąć, chciałem uzyskać od wnioskodawców trochę więcej informacji w tym temacie.

Przejdźmy do konkretów.

Apel Rady Miasta miał być poparciem stanowiska Greenpeace Polska w sprawie odstrzału żubrów w Polsce. Ogólny apel, aby nie strzelać komercyjnie do tych pięknych zwierząt. Apel słuszny i godny poparcia.

Jednakże w uzasadnieniu czytamy o konkretnym przypadku odstrzału mający aktualnie miejsce w Puszczy Knyszyńskiej i Boreckiej. Czytamy m.in., że protestuje się przeciw „nieuzasadnionemu zabijaniu i sprzedawaniu mięsa i trofeów tych zwierząt”. Wnioskodawca potwierdził, że to o ten konkretny przypadek chodzi.  

Dlatego zapytałem?

Po pierwsze – Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydając zgodę na odstrzał gatunków chronionych zawsze wysyła specjalną komisję do oceny stada i sztuk przeznaczonych do odstrzału. Czy znamy ustalenia tej komisji? To nie są informacje tajne, więc uznałem, że wnioskodawcy stanowiska Rady dotarli do tego raportu.

Po drugie – chciałem wiedzieć, jaki charakter ma planowany odstrzał i kto ma go dokonać. To bardzo ważne, bo z tej informacji wynikają intencje leśników chcących odstrzału.

Jeżeli odstrzał miał być dokonany np. przez myśliwych dewizowych, to dla mnie sprawa byłaby oczywista – to zabijanie komercyjne, na które nie ma zgody.

Jeżeli odstrzał miałby charakter sanitarny – to istnieje poważne ryzyko, że nasze protesty mogą tylko zaszkodzić. Żubr jest bardzo podatny np. na gruźlicę i jeżeli nie odstrzeli się chorych sztuk, to może paść całe stado.

Odstrzał może być także po to, aby zredukować populację – jeżeli tak jest, to musimy znać odpowiedzi na trzy pytania: jaka jest populacja w Puszczy Knyszyńskiej i Boreckiej? jaki był przyrost zrealizowany w obu miejscach? o ile wzrosły w ostatnim okresie koszty ochrony lasu?

To od odpowiedzi na te pytania zależą takie decyzje. To one je motywują. I gdyby wnioskodawcy dotarli do opinii komisji Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska to z pewnością mogliby poznać na nie odpowiedzi.

Po trzecie – istotne jest także to co stanie się z odstrzeloną zwierzyną. Jeżeli ma być sprzedana komercyjnie to obawiałbym się o prawdziwe intencje leśników i byłbym całym sercem za przyjęciem stanowiska. Jeżeli jednak ma być poddana utylizacji lub przeznaczona do badań to obawiam się, że odstrzał jest w pełni uzasadniony.

Niestety, nie otrzymałem odpowiedzi na właściwie wszystkie zadane pytania.

Pomijam„wycieczki personalne”, odnoszenie się do zupełnie innych spraw, ale brak elementarnej wiedzy w podejmowanym temacie jest zastanawiający. Wygląda na to,że można zgłaszać każdą populistyczną bzdurę, totalnie bez uzasadnienia i jest duża szansa, iż to „przejdzie”. Wszystko w imię dobrze brzmiących haseł.

Szkoda też, że Przewodniczący Rady Miasta zasłaniając się regulaminem nie pozwolił mi odpowiedzieć na ataki na mnie, bo jak sądzę, było to niewygodne, a tym czasem wnioskodawca z jego klubu mógł mówić jak chciał, kiedy chciał, bez udzielenia mu głosu i bez przestrzegania regulaminu. Prawdziwie demokratyczne zasady.

A, i jeszcze perełka. Podczas dyskusji usłyszałem, że z pewnością wiem, iż wnioskodawca nie zna odpowiedzi na moje pytania i w związku z tym pewnie moje intencje były niecne. Jak takie coś komentować?