Mołdawska Winnica – Cabernet Sauvignon

Moje nowe hobby – wina. Chyba się starzeję, bo chyba w pewnym, nazwijmy to średnim wieku, dojrzali faceci zaczynają interesować się
alkoholem nieco inaczej niż wcześniej 🙂

Na początek mojej przygody z winem, którego wcześniej właściwie nie piłem, trafiło mi się mołdawskie wino – Mołdawska Winnica – Cabernet Sauvignon.

Cena 11,99 zł w Kauflandzie, ale ponoć można kupić za 10,99 zł – gdzie, nie wiem, tak pokazuje aplikacja. To niezbyt mocne, 13 proc., płówytrawne czerwone wino gronowe.

Według opisu na etykiecie – aromat owocowy, zdominowany przez dojrzałe jagody i śliwki. W smaku wyczuwalne także wiśnie i porzeczki.

Szczerze to nie czułem ani jagód, ani śliwek, że o wiśniach nie wspomnę. Ale nie jestem znawcą i nie mam jakoś doskonale wyczulonego smaku. Mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, iż to bardzo delikatne w smaku wino, które pije się bez żadnych emocji – żadnych ciarek na plecach, czy skrętu jelit. No chyba, że do lampki wina zje
się słodką czekoladę. Wówczas pojawia się, nie wiadomo skąd, jakaś kwasowość.

Generalnie, biorąc pod uwagę cenę, to z całą odpowiedzialnością można to wino polecać.