Latry

Wojna atomowa zniszczyła świat, ale resztki ludzkości jakoś przystosowały się do nowego życia. Mimo skażonej gleby, zabójczego słońca oraz potworów – tytułowych latr, kolejne pokolenia starają się żyć w miarę normalnie.

Jednakże do czasu. Gdy zabraknie wody trzeba szukać innego, bezpiecznego schronienia. Klan rozpoczyna więc wędrówkę do „ziemi obiecanej” próbując obronić się przed coraz to bardziej zajadłymi atakami latr.

Jeżeli ktoś jest wielbicielem gatunku, literatury postapokaliptycznej, to może tę książkę w jeden wieczór przeczytać. Jeżeli nie przepadamy za tego typu historiami, to raczej będziemy się męczyć. Pomysł dobry, gorzej z wykonaniem. Czytając książkę miałem wrażenie, iż autor z braku pomysłów sztucznie pompuje książkę dialogami, opisami i przemyśleniami bohaterów.