Kilkanaście słów o Programie Ochrony Środowiska

ekologiaNa grudniowej sesji Rady Miasta, radni przyjęli Program Ochrony Środowiska na lata 2014-2017.

Jest to dokument, który gminy mają obowiązek sporządzić i aktualizować co 4 lata. Na początek napiszę, że trochę szkoda, iż jego aktualizacja nastąpiła już na pierwszej sesji nowej rady. Nie było bowiem czasu na wnikliwe zapoznanie się z dokumentem, tym bardziej, że na tej samej sesji radni uchwalali budżet, co skupiało zdecydowanie większą uwagę. Jednakże trzeba dodać, iż co 2 lata z wykonania programu sporządzane są raporty i może wówczas będzie okazja szerszej dyskusji w tym temacie.

Ełcki program jest zgodny z przyjętą polityką ekologiczną państwa i pod tym kątem jest sporządzany. Najważniejsze informacje z lektury to:

Wody w Jeziorze Ełckim i rzece Ełk wykazują II klasę jakości, czyli ich stan określa się jako dobry.

Ogólnie możemy być zadowoleni z wieloletnich starań władz miasta zmierzających do oczyszczenia naszego jeziora. Już dziś możemy śmiało się w nim kąpać. Może czas pomyśleć o jego dodatkowym zarybianiu i postawić na rekreację i turystykę wędkarską – przynajmniej w jego południowej części? Takie wędkarskie eldorado dla turystów 

Wody gruntowe są III klasy – czyli są zadowalającej jakości.

Niestety w Ełku nie ma wód leczniczych czy geotermalnych. Wodę, która mamy w kranie pobiera się z ujęcia w miejscowości Przykopka. Składa się ono z 19 czynnych studni, wierconych na głębokości od 16 do 40 metrów. Woda ta jest dobra i co ważne smaczna. Opłaca się zatem inwestować w PWiK, bo widać tego efekty.

Na szczęście w Nowej Wsi Ełckiej mamy oczyszczalnię ścieków, więc większych problemów z tym nie mamy.

Jest co prawda jeszcze trochę gospodarstw, z których ścieki są wywożone przez wozy asenizacyjne, ale sieć kanalizacyjna będzie z pewnością stopniowo rozbudowywana i z czasem, i ten problem zniknie.

Powietrze w Ełku jest na ogół dobre, jednakże okresowo, szczególnie zimą występują przekroczenia dopuszczalnego poziomu pyłu PM 10 (czyli toksycznej mieszaniny substancji organicznych i nieorganicznych).

Od razu należy uspokoić, iż szkodliwość tej substancji jest niebezpieczna dla zdrowia jeżeli przekracza dopuszczalne normy i utrzymuje się dłużej niż 35 dni, co w Ełku raczej się nie zdarza. Trudno jednak udawać, że problemu nie ma. Okresowy wzrost zanieczyszczenia powietrza to oczywiście „zasługa” zimowego spalania „co popadnie” w przestarzałych piecach w domkach jednorodzinnych. Aby wiedzieć o czym piszę i „wyczuć” temat, wystarczy pojechać w zimowy wieczór na osiedle Zatorze.

Trochę szkoda, że w Ełku niewiele z tym się robi. Straż miejska mogła by częściej  kontrolować to co się spala w piecach. Ma w końcu takie narzędzia prawne – to art. 379 ustawy Prawo Ochrony Środowiska. Problem prawdopodobnie jest nie z chęciami, ale z możliwością ewentualnej ekspertyzy popiołu, którą trzeba by wykonywać – chyba nie ma jak i gdzie. Mam nadzieję jednak, że z czasem i w Ełku będzie taka możliwość.

Wyniki badań poziomu hałasu komunikacyjnego na ulicach Ełku wskazały, że jest to niemały problem i okresowo może być bardzo dokuczliwy.

Dotyczy to głównie ulicy Wojska Polskiego. Na szczęście, część ruchu drogowego, szczególnie tranzytowego, „przejęła” od czasu badań obwodnica miejska, niemniej może warto zastanowić się nad ograniczeniem ruchu ciężarowego w niektórych częściach miasta?

Pole elektromagnetyczne nie jest w Ełku problemem.

Dzięki wybudowaniu w Siedliskach Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów „Eko-Mazury” przestały być ełckim problemem także śmieci.

Moim zdaniem należy jedynie zwrócić większą uwagę na nieodpowiedzialne zaśmiecanie miasta i akty wandalizmu dokonywane przez pojedynczych mieszkańców. Może trzeba bardziej uczulić na to zjawisko straż miejską, może zwiększyć liczbę koszy na śmieci – szczególnie na ełckich osiedlach?

Na terenie miasta mamy tylko dziewięć pomników przyrody.

Na posiedzeniu komisji mienia komunalnego zadałem pytanie, czy w Ełku inwentaryzuje się drzewa. Wywołało to nieco alergiczną reakcję urzędników, którzy tak odpowiedzieli, aby mi nie odpowiedzieć i żebym szybko się odczepił, bo to pytanie z „kosmosu” zupełnie zbędne, a pomysł kompletnie nierealny.

I trudno im się dziwić! Radnemu jest łatwo pytać i wymyślać, a potem to urzędnik musi wykonać często ciężką pracę. Jednakże wierzę, że kiedyś doczekamy się czasów, gdy w Ełku każde drzewo będzie opisane i traktowane przy pielęgnacji indywidualnie – tak jak to jest w dużych miastach zachodniej Europy. Chociażby w Berlinie, gdzie każde drzewo ma swoja tabliczkę, swój numer i odrębną historię opisywaną w księgach urzędniczych. Warto bowiem dbać o drzewa w mieście, to się zawsze opłaca.

Poprawie stanu przyrody w naszym mieście sprzyjają planowane inwestycje zawarte w dokumencie.

Nie ma sensu ich wszystkich wymieniać – jest ich dość dużo. Wspomnę tylko m.in.: termomodernizację budynków użyteczności publicznej, modernizację stacji uzdatniania wody oraz oczyszczalni ścieków, przebudowę sieci kanalizacji sanitarnej, modernizację oświetlenia ulicznego, wymianę taboru autobusów MZK oraz remonty dróg.

Tak przy okazji napiszę, że w dokumencie brakowało, w planach inwestycyjnych, modernizacji ul. Kolonia, więc wystąpiłem z wnioskiem o uzupełnienie tego ewidentnego przeoczenia. Zresztą do całego programu miałem kilka drobnych uwag, które zostały uwzględnione.

Raport jest konkretny

Co ważne Program Ochrony Środowiska zawiera szczegółowe narzędzia mające stopniowo wpływać na poprawę stanu środowiska naturalnego w naszym mieście i konkretne instrumenty do pomiaru efektywności wdrażania programu.

Warto na koniec dodać, że w Ełku sporo robi się dla ekologii. Mamy dobrze działające Centrum Edukacji Ekologicznej, mamy dobrą, wychowującą w duchu ekologii Szkołę Podstawową nr 4. Warto więc wrócić do idei Ełku – miasta ekologicznego i robić jeszcze więcej niż „sporo”, bo troska o środowisko, to troska o nas samych i zawsze się opłaca.