Jak można pomóc samotnym rodzicom?

shutterstock_12202408W polskich samorządach modną kwestią stał się ostatnio temat karty rodziny 3+. Sprawa jest ważna, bo związana z pomocą rodzinom wielodzietnym. Niestety mało się przy tym mówi o samotnych rodzicach.

Samotna matka czy ojciec mogą wychować dzieci tak samo dobrze, jak oboje rodziców i to pomimo licznych przeszkód, z którymi muszą się borykać. Pojawiające się na co dzień problemy, często kompletnie nie znane obojgu rodzicom, powodują, że życie niepełnej rodziny jest o wiele trudniejsze niż w rodzinach wielodzietnych.

Samotny rodzic staje przed koniecznością godzenia obowiązków domowych z zawodowymi, co wymaga niezwykle dużego wysiłku i zaangażowania. Jako jedyny żywiciel rodziny często musi podejmować dodatkowe prace zarobkowe, aby zapewnić dzieciom niezbędne warunki materialne. Przeciążenie jednego opiekuna może powodować dodatkowe trudności. Zaangażowanie w utrzymanie rodziny sprawia, że pozostaje mało czasu na dłuższe kontakty z dziećmi, na wspólne rozmowy i bycie ze sobą – co czasem doprowadza do problemów wychowawczych.

Pojawiających się trudności jest tak wiele, że jedna osoba czasami z trudem je „dźwiga”. Samotni rodzice muszą być naprawdę silni, ale nawet silnym ludziom potrzebna jest pomoc. Sprawne funkcjonowanie systemu wsparcia samotnych rodziców jest z pewnością następstwem działań podejmowanych przez różne podmioty: pomoc społeczną i władze lokalne. Niemniej to rola lokalnych samorządów: gmin i powiatów wydaje się być ogromna i z pewnością nie może ograniczać się tylko i wyłącznie do koordynowania różnych działań w tym zakresie (nie twierdzę, że tylko tak jest!).

Samotni rodzice oczekują bardzo wymiernej pomocy. Co zatem można dla nich zrobić w samorządzie?

Najważniejsza jest oczywiście pomoc finansowa, albo taka, która wpływa na poziom dochodów. Samorządu nie zawsze stać na wypłacanie dodatkowych zasiłków, ale jest mnóstwo innych instrumentów, które mają wpływ na poziom życia rodziny: ulgi w przedszkolu, ulgi w opłacie śmieciowej i podatku od nieruchomości, dofinansowanie wyprawki szkolnej, indywidualne dofinansowanie do posiłków w stołówkach szkolnych, rezygnacja z opłaty za psa lub kota … „pole do popisu” jest całkiem spore. Poza tym, skoro jest karta rodziny 3+ to czemu nie stworzyć też karty samotnego rodzica?

Wielu samotnych rodziców oczekuje tylko i wyłącznie umożliwienia im pracy zarobkowej. Oczywiście dotyczy to m.in. tworzenia nowych miejsc pracy, ale równie ważne jest zapewnienie opieki dla dzieci: ułatwienie dziecku dostania się do przedszkola, bezpłatne świetlice otwarte do wieczora, czy przedszkola i żłobki czynne do późniejszych godzin. Wydaje mi się, że ciągle bardzo ważne jest promowanie przez samorządy zatrudnieniowego charakteru opieki nad dziećmi i lobbing w tym zakresie w polskim parlamencie.

Istotna jest też fachowa pomoc udzielana przez lekarzy, psychologów, prawników… Szczególnie sprawne funkcjonowanie profesjonalistów w jednostkach organizacyjnych samorządów terytorialnych jest bardzo istotnym wsparciem samotnych rodziców. Warto zatem zadbać o ten profesjonalizm poprzez częste szkolenia pracowników samorządowych. W wielu miastach funkcjonuje stanowisko asystenta rodziny, może warto pomyśleć o rozwoju tego pomysłu.

Szkolić trzeba też samych rodziców. W dużych miastach popularnością cieszą się przedsięwzięcia typu „Akademia Rodzica”, czyli różnego rodzaju warsztaty rozwijające umiejętności wychowawcze. W Ełku przykładem jest zorganizowanie przez Starostwo Powiatowe warsztatów „Tato-Córka” i „7 sposobów efektywnego ojcostwa”, ale to niestety tylko sporadyczne przypadki.

Wspierając samotnych rodziców pamiętajmy, że w ten sposób pomagamy przede wszystkim ich dzieciom. Dobro dziecka jest taką prawdą, której nikt roztropny nie kwestionuje, problem tylko w tym, że jak coś nas bezpośrednio nie dotyczy to tematu możemy nie dostrzegać. A zagadnienie samotnych matek i ojców koniecznie musi być dostrzeżone przez lokalnych polityków i samorządowców.

Fot: magazynpl.co.uk